Agnieszka Kaczorowska, która przez całą edycję „Tańca z Gwiazdami” zachwycała profesjonalizmem, w końcu ujawniła, co działo się, gdy gasły kamery. Tancerka opowiedziała o momentach kompletnego załamania i atmosferze, która z tygodnia na tydzień stawała się nie do zniesienia. Tylko jedna osoba była przy niej w najtrudniejszych chwilach.
Kaczorowska ujawnia prawdę o kulisach „TzG”. „Leżałam na ziemi i płakałam”
Choć na parkiecie „Tańca z Gwiazdami” zawsze prezentowała nienaganny uśmiech, ostatnie miesiące były dla Agnieszki Kaczorowskiej prawdziwą walką. Tancerka nie owija w bawełnę i wprost przyznaje, że presja i sytuacje za kulisami doprowadziły ją na skraj wytrzymałości.
Okazuje się, że za scenicznym blichtrem krył się dramat, o którym widzowie nie mieli bladego pojęcia. Gwiazda, która ma już na koncie Kryształową Kulę, tym razem walczyła nie tylko o punkty, ale przede wszystkim o przetrwanie psychiczne.
W poruszających słowach dla WirtualnejPolski.pl opisała momenty kompletnej bezsilności.
Były momenty, że leżałam na ziemi i płakałam.

Atmosfera gęstniała z odcinka na odcinek. Zazdrość zjadła innych uczestników?
Agnieszka Kaczorowska wspomina, że początkowo nic nie zapowiadało nadchodzącego koszmaru. Relacje z innymi parami były przyjacielskie, a w studiu treningowym panował luz. To jednak szybko się zmieniło.
Z każdym kolejnym odcinkiem dało się wyczuć, że w powietrzu wisi coś niedobrego.
Na początku było super, w ogóle tak luźno. [...] I potem zaczęło się tak pomalutku to wszystko zmieniać.
– wyznała Kaczorowska w wywiadzie dla "Wirtualnej Polski".
Tancerka nie wskazuje winnych palcem, ale jej słowa dają do myślenia.
Nie chcę tego oceniać. Niech każdy tam się wypowie za siebie. My byliśmy szczerzy, byliśmy sobą. Nie zrobiliśmy niczego przeciwko komukolwiek.
Tancerka sugeruje, że ich autentyczność mogła komuś przeszkadzać.

W najgorszych chwilach wspierał ją tylko on. Rogacewicz podał jej rękę
W morzu nieprzychylności i medialnej nagonki Agnieszka Kaczorowska miała tylko jedną, bezpieczną przystań – swojego tanecznego i życiowego partnera. To właśnie Marcin Rogacewicz był osobą, która nie pozwoliła jej się poddać. Aktor okazał się jej największym wsparciem. Gdy wszyscy wokół szeptali za plecami, on jeden stał przy niej murem.
To Marcin podał mi rękę i mnie wyciągał z tych momentów.
Czarę goryczy przelały plotki, które pojawiły się w mediach tuż przed wielkim finałem „Tańca z Gwiazdami”. Sugerowano, że Agnieszka Kaczorowska i jej partner nie pojawią się na próbach, co miało świadczyć o ich braku profesjonalizmu.

Kto chciał zniszczyć Kaczorowską tuż przed wielkim finałem?
Tancerka w rozmowie z "Wirtualną Polską" stanowczo zaprzeczyła tym doniesieniom, nazywając je krzywdzącymi manipulacjami.
To było bardzo przykre. I to było bardzo niesprawiedliwe, ponieważ byliśmy na wszystkich próbach, tyle ile trzeba było, w godzinach wyznaczonych.
– tłumaczyła rozgoryczona.
Jej zdaniem była to tania, cyniczna gra obliczona na podbicie oglądalności finału ich kosztem.
Wymyślanie dla klikalności, robienia PR-u finału, newsów o naszych jakichś tam zachowaniach - naszym zachowaniu, które nie miało miejsca - było po prostu przykre. Bo kiedy wykonujesz swoją pracę profesjonalnie, dobrze, z należytą starannością, to jest ci po prostu po ludzku przykro, jeśli czytasz coś innego.