Agnieszka Kaczorowska przez lata błyszczała na parkiecie "Tańca z Gwiazdami", ale ostatnia z edycji zakończyła się dla niej szokiem i poczuciem ogromnej niesprawiedliwości. Teraz, w szczerej rozmowie, wraca do momentu, który wywołuje u niej silne emocje. Tancerka użyła dramatycznego porównania, by opisać, co czuła, gdy niespodziewanie odpadła z show tuż przed finałem.
"Wykopali nas z pędzącego pociągu". Kaczorowska o szoku po odpadnięciu z show
Emocje po "Tańcu z Gwiazdami" wciąż są żywe. Mimo że od odpadnięcia Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza minęło już kilka tygodni, tancerka dopiero teraz, w szczerej rozmowie z Marzeną Rogalską, ujawniła, co tak naprawdę czuła. Jej słowa malują obraz szoku i poczucia ogromnej niesprawiedliwości.
My byliśmy bardzo zaskoczeni, było nam bardzo przykro. Czuliśmy się, jakby ktoś nas wykopał z pędzącego pociągu, nie zatrzymując się nawet na żadnej stacji. Bo w momencie, kiedy coś idzie gorzej, bierzesz pod uwagę, że możesz odpaść. Ale kiedy z odcinka na odcinek jest lepiej, a twój partner tak pięknie się rozwija, to nagłe zakończenie jest trudne do zaakceptowania.
To niespodziewane zakończenie przygody z programem było dla nich jak cios. Jak tłumaczyła tancerka, werdykt był o tyle bolesny, że czuli, iż są na fali wznoszącej. Nadzieje na finał rosły z każdym kolejnym występem, ale zostały brutalnie przerwane przez głosy widzów.

Im szło coraz lepiej, a widzowie powiedzieli "dość". Kulisy bolesnej porażki
Kaczorowska z dumą obserwowała, jak z początkowo spiętego i niepewnego siebie mężczyzny, przekonanego, że nie potrafi tańczyć, jej nowy ukochany, Marcin Rogacewicz, stawał się prawdziwym scenicznym zwierzęciem.
Marcin, który na początku był spięty, zamknięty, przekonany, że nie potrafi tańczyć, z odcinka na odcinek otwierał się coraz bardziej. Patrzyłam na to z boku i byłam pod ogromnym wrażeniem.
Warto przypomnieć, że tuż po ogłoszeniu wyników Agnieszka Kaczorowska nie kryła żalu. Wygłosiła na wizji emocjonalną przemowę o hejcie, sugerując przy tym, że inne pary zasłużyły na odpadnięcie bardziej niż oni.