Katarzyna Bosacka skrytykowała kalendarze adwentowe: w pudełkach głównie plastikowa wytłoczka i niewiele słodyczy

Katarzyna Bosacka skrytykowała kalendarze adwentowe: w pudełkach głównie plastikowa wytłoczka i niewiele słodyczy

Katarzyna Bosacka skrytykowała kalendarze adwentowe: w pudełkach głównie plastikowa wytłoczka i niewiele słodyczy

instagram.com/katarzynabosacka

Święta zbliżają się wielkimi krokami, a wraz z nimi szał zakupów. Katarzyna Bosacka, niekwestionowana strażniczka praw konsumentów, wzięła pod lupę produkt, który znika z półek jako pierwszy. Jej odkrycie jest druzgocące – zamiast świątecznej magii, w kolorowych pudełkach znajdujemy głównie powietrze i plastik, za które płacimy jak za złoto.

Reklama

Bosacka bierze pod lupę kalendarze adwentowe. Werdykt jest druzgocący

Jest jak szeryf, który w samo południe wkracza do miasta bezprawia. Tyle że jej miastem są alejki supermarketów, a rewolwerem – wnikliwa analiza składu. Tuż przed świąteczną gorączką zakupów Katarzyna Bosacka znów wzięła na celownik produkt, po który Polacy sięgają z zamkniętymi oczami: uwielbiane przez dzieci kalendarze adwentowe.

Ekspertka od jakości produktów spożywczych, znana z bezlitosnego tropienia oleju palmowego i cukru w wędlinach, tym razem zdemaskowała świąteczny symbol. Wzięła na warsztat kilka popularnych kalendarzy z marketów, a jej wnioski mrożą krew w żyłach i psują całą magię świąt. Okazuje się, że producenci bez skrupułów nabijają nas w butelkę, sprzedając iluzję w kolorowym papierku.

Reklama

Katarzyna Bosacka z tortem. AKPA

"Płacimy za plastik i powietrze". Szokująca cena za kilogram czekolady

Katarzyna Bosacka bezlitośnie punktuje: kupując ten popularny produkt, wkładamy do koszyka głównie marketingową wydmuszkę. Gigantyczne, tekturowe opakowanie z bohaterami bajek skrywa w sobie najczęściej monstrualną, plastikową wytłoczkę, w której zatopiono miniaturowe słodycze. To klasyczny przykład eko-ściemy, gdzie opakowanie ma stwarzać iluzję obfitości.

Reklama

Bardzo często okazuje się, że nie kupujemy czekoladek, tylko... płacimy za plastik i papier, a słodyczy w środku jest jak na lekarstwo.

Bosacka, niczym prokurator przedstawiający dowody, wyliczała na konkretnych przykładach, jak producenci robią nas w konia. Wzięła do ręki trzy popularne kalendarze i obnażyła prawdę o ich zawartości.

Reklama

Tutaj jest 90 gramów. To znaczy, że jeśli 24 dziurki są w takim kalendarzu, to dziecko zje dziennie niecałe 4 gramy czekolady. [...] Tutaj jest tylko 75 gramów. [...] A to jest hit — 50-gramowy kalendarz — czyli 2 gramy dziennie. Połowa tabliczki.

Gdy przeliczymy cenę na kilogram, kwoty stają się astronomiczne i mogą sięgać kilkuset złotych. Płacimy więc jak za luksusowe praliny, a dostajemy "powietrze" zapakowane w kolorowy karton. To podręcznikowy przykład downsizingu, gdzie za tę samą cenę dostajemy coraz mniej produktu.

Reklama
InstagramKatarzyna Bosacka @katarzynabosacka
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu Instagram (Meta), który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @katarzynabosacka w serwisie Instagram

Nie tylko opakowanie. Skład tych "czekoladek" woła o pomstę do nieba

Gdyby problemem była tylko znikoma gramatura słodyczy, można by to jeszcze przełknąć. Niestety, prawdziwy koszmar kryje się w składzie. To, co producenci nazywają czekoladą, często nie leżało nawet obok prawdziwego kakao.

Reklama

W wielu tanich kalendarzach adwentowych na próżno szukać masła kakaowego. Zamiast niego dostajemy wyrób czekoladopodobny – masę cukrową na bazie utwardzonych tłuszczów roślinnych, napakowaną emulgatorami i sztucznymi aromatami. Czytanie etykiet w tym przypadku jest jak czytanie aktu oskarżenia. Płacimy fortunę za produkt, który ze zdrową żywnością nie ma absolutnie nic wspólnego.

Internet zawrzał. Jedni dziękują, inni kpią: "Im mniej trucizny, tym lepiej"

Nagranie Bosackiej wywołało prawdziwą lawinę komentarzy i podzieliło internet na dwa obozy. Wielu internautów dziękowało dziennikarce za otwarcie oczu na cyniczne praktyki producentów. Pod jej filmem zaroiło się od głosów poparcia.

Dziękuję za tę analizę, bo otworzyła mi oczy.

Plastik, jeszcze więcej plastiku i zwykle słabej jakości czekolada. NIE KUPUJĘ.

Pojawiły się jednak zaskakujące głosy broniące kalendarzy. Część rodziców stwierdziła, że mała ilość słodyczy dla dzieci to... zaleta w obliczu świątecznego przesłodzenia i zalewu cukru. Niektórzy wręcz kpili z oburzenia ekspertki.

Im mniej, tym lepiej w sumie. [...] Dobrze dla zębów, jak jest mało czekolady.

Najcelniej całą dyskusję zdawał się podsumowywać komentarz, który punktował hipokryzję i zwracał uwagę na prawdziwy problem – wszechobecny plastik i gigantyczną produkcję śmieci.

Dużo słodyczy, źle... Mało słodyczy, źle... Jedyny problem faktycznie, jaki w tego typu produktach widzę, to nadmiar śmieci w stosunku do produktu.

Katarzyna Bosacka kończy dziś 54 lata. Po 27 latach małżeństwa rozwiodła się i znów została żoną, zachwycając kreacją.
Źródło: facebook.com/katarzyna.bosacka
Reklama
Reklama