Maciej Rybus, który dla swojej rosyjskiej żony zrezygnował z reprezentacji Polski i naraził się na krytykę w ojczyźnie, otrzymał potężny cios. Małżeństwo, które miało być dla niego wszystkim, właśnie przeszło do historii, a decyzję podjął moskiewski sąd.
Koniec małżeństwa Macieja Rybusa. To ona złożyła pozew
To już oficjalne: małżeństwo polskiego piłkarza Macieja Rybusa i jego żony Lany właśnie przeszło do historii. Rosyjskie media nie pozostawiają złudzeń, potwierdzając to, o czym fani szeptali od miesięcy. Pierwszym sygnałem nadchodzącej katastrofy było zniknięcie wszystkich wspólnych zdjęć z profilu Lany Rybus na Instagramie.
Teraz dramat ma swój finał na sali sądowej. To właśnie Lana Bajmatowa, która demonstracyjnie wróciła do panieńskiego nazwiska, postanowiła zakończyć tę farsę. Jak donoszą rosyjskie media, pozew o rozwód i podział niemałego majątku złożyła już w grudniu zeszłego roku. Moskiewski sąd właśnie przyklepał jej wniosek, definitywnie kończąc związek, dla którego polski piłkarz postawił wszystko na jedną kartę.

Poświęcił dla niej wszystko. Tak Rybus tłumaczył, dlaczego został w Rosji
Decyzja o rozwodzie jest dla Rybusa szczególnie bolesna, gdy przypomnimy sobie, jak wielką cenę zapłacił za pozostanie w Rosji. Gdy w lutym 2022 roku rozpoczęła się inwazja na Ukrainę, wszyscy polscy piłkarze opuścili rosyjskie kluby. Wszyscy, poza jednym. Maciej Rybus postanowił zostać, tłumacząc swoją decyzję dobrem rodziny. Jego wybór wywołał w Polsce zrozumiały gniew. Dla wielu rodaków stał się persona non grata, a nawet zdrajcą. Ta decyzja na zawsze zamknęła mu drzwi do reprezentacji Polski.
Piłkarz wielokrotnie bronił swojej decyzji, podkreślając, że jego miejsce jest przy żonie i dzieciach. W jednym z wywiadów dla TVP Sport mówił wprost o swoich motywacjach, a jego słowa brzmią dziś jak ponury żart losu.
Mam tam żonę, która jest Rosjanką, dwóch synów, nieruchomości, życie, które rozwijało się przez ponad dziesięć lat. Tak naprawdę to w Rosji zostałem prawdziwym mężczyzną, założyłem rodzinę, zarobiłem pieniądze i zabezpieczyłem naszą przyszłość. Tam też osiągnąłem największe sukcesy piłkarskie. Zostawienie tego wszystkiego z dnia na dzień nie było takie proste.
Okazało się, że fundament, na którym zbudował swoje życie w Rosji, był bardziej kruchy, niż mu się wydawało.

Najpierw stracił karierę, teraz żonę. Gorzki koniec polskiego piłkarza w Rosji
Czarne chmury nad Rybusem zbierały się od dawna, nie tylko w domu, ale i na boisku. Problemy w małżeństwie miały eksplodować, gdy w 2023 roku Maciej Rybus został na lodzie po odejściu z Rubina Kazań. Od tamtej pory 66-krotny reprezentant Polski nie znalazł zatrudnienia w żadnej profesjonalnej drużynie. Aby nie stracić kontaktu z piłką, przyjął propozycję gry w amatorskiej Medialidze, gdzie występują głównie celebryci i byli sportowcy.
Poświęcił Polskę dla rodziny i kariery w Rosji. Dziś został bez profesjonalnej kariery, bez żony i z perspektywą bolesnego podziału majątku. To obraz człowieka, który postawił wszystko na jedną kartę i spektakularnie przegrał.
Miłość jak z bajki, która skończyła się w sądzie
A miało być jak w bajce. Gdy w 2017 roku Maciej Rybus poznał piękną Lanę, menadżerkę luksusowej restauracji w Moskwie, podobno stracił dla niej głowę. Jak sama wspominała, piłkarz był niezwykle zdeterminowany, by zdobyć jej serce.
Później zaczął przychodzić częściej. Na lunche, na kolacje, po treningu. Przychodził tak długo, aż mu nie dałam numeru telefonu.
Wszystko potoczyło się błyskawicznie. W 2018 roku wzięli ślub, a niedługo później na świecie pojawiło się ich dwóch synów, Robert i Adrian. Lana Rybus chętnie dzieliła się w sieci luksusowym życiem u boku polskiego sportowca, budując obraz idealnej pary. Bajka, dla której polski piłkarz poświęcił tak wiele, właśnie znalazła swój finał na sądowej sali w Moskwie, pozostawiając go samego z konsekwencjami swoich wyborów.