W sprawie tragicznej śmierci Katarzyny Stoparczyk nastąpił długo wyczekiwany zwrot akcji. Śledczy są o krok od rozwiązania zagadki, ale jednocześnie uderzyli głową w mur. Ten jeden problem może pogrzebać całe dochodzenie i sprawić, że nigdy nie poznamy prawdy.
Zwrot akcji w śledztwie. Prokurator ujawnia, co udało się ustalić w sprawie śmierci Katarzyny Stoparcyk
To informacje, na które od miesięcy czekali fani i przyjaciele tragicznie zmarłej dziennikarki, Katarzyny Stoparczyk. Prowadząca śledztwo prokuratura w końcu przerwała milczenie. Jak ujawnił prokurator Piotr Walkowicz, materiał dowodowy zebrany po tragicznym wypadku w Jeżowem zaczyna wreszcie układać się w logiczną całość. To rzuca zupełnie nowe światło na wydarzenia z 5 września.
Prokurator zdradza, że są coraz bliżej poznania przyczyn tej niewyobrażalnej tragedii. Po tygodniach żmudnej analizy śladów i przesłuchań świadków śledczy mają wreszcie solidne podstawy do dalszych działań.
Mamy coraz więcej materiału, który daje ogląd tej sprawy. Będziemy potrzebowali jeszcze kompleksowej opinii specjalistycznej dotyczącej rekonstrukcji wypadku drogowego. Taka opinia zostanie wywołana przez prokuratora po zebraniu pełnego materiału.
- cytuje prokuratora Walkowicza portal Nowiny24.pl.

Śledczy bezradni? Ten jeden szczegół blokuje całe dochodzenie
Niestety, radość z postępów okazała się przedwczesna. Śledczy wpadli w ślepy zaułek, a dalsze postępy blokuje jeden, ale za to kluczowy szczegół. Jak przyznaje prokuratura, śledztwo okazało się "wysoce skomplikowane", a bez pełnej opinii zespołu biegłych, którzy zrekonstruują przebieg tragedii, cała układanka nie ma sensu. To właśnie ten brakujący element sprawia, że prokuratura rozkłada ręce.
Choć dowodów przybywa, to bez ekspertyzy są one zbiorem niepowiązanych ze sobą faktów. Śledczy podkreślają, że nie mogą postawić kolejnego kroku, dopóki nie otrzymają odpowiedzi od specjalistów.
Sprawa jest wysoce skomplikowana, gdyż przebieg zdarzenia był złożony.
- przekazał prokurator Walkowicz portalowi Nowiny24.pl.
Prokuratura rzuca na szalę wszystkie siły i planuje powołanie specjalnych zespołów biegłych. Jednocześnie śledczy zwracają się z dramatycznym apelem do świadków, bo czas ucieka, a kluczowe wspomnienia mogą się zacierać. Podkreślają, że w tak zawiłej sprawie każdy, nawet pozornie nieistotny szczegół, może okazać się przełomowy.