"Sorry, Polsko!". Znana para gejów triumfuje po wyroku TSUE

"Sorry, Polsko!". Znana para gejów triumfuje po wyroku TSUE

"Sorry, Polsko!". Znana para gejów triumfuje po wyroku TSUE

facebook.com/jakubidawid

Jakub Kwieciński i Dawid Mycek przez lata walczyli o normalność, a ich ślub w Portugalii był w Polsce tylko pustym gestem. Aż do teraz. Po historycznym wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który uderzył w polskie przepisy, para triumfalnie ogłosiła: "Sorry, Polsko! Musisz uznać nasze małżeństwo". Ich reakcja rozgrzała internet do czerwoności.

Reklama

"Sorry Polsko! Musisz uznać nasze małżeństwo"

To był dzień, na który czekali od lat. Jakub Kwieciński i Dawid Mycek, jedna z najbardziej rozpoznawalnych par jednopłciowych w Polsce, nie kryli euforii po ogłoszeniu historycznego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W emocjonalnym wpisie w mediach społecznościowych dali upust swojej radości, kierując do Polski krótkie, ale wymowne "przeprosiny".

Sorry Polsko! Musisz uznać nasze małżeństwo! Dziś zapadł historyczny wyrok TSUE. [...] To wszystko dzięki Mateuszowi i jego mężowi Jakubowi, którzy sami sfinansowali całą drogę prawną i mieli wystarczająco dużo determinacji, aby wygrać z Polską w TSUE.

Ich wpis to nie tylko celebracja, ale też zapowiedź natychmiastowego działania. Panowie ogłosili, że nie zamierzają czekać ani dnia dłużej na to, co od dawna im się należało. Jak zapowiedzieli, już następnego dnia planują wizytę w urzędzie, by wreszcie sformalizować swój związek w kraju.

Reklama

To wyrok nie tylko dla nich [Mateusza i Jakuba - przyp. red.], ale przełom dla społeczności LGBTQ w całej Unii Europejskiej. Jutro idziemy się zarejestrować do urzędu!

– dodali podekscytowani.

Jakub Kwieciński Dawid Mycek facebook.com/jakubidawid

Reklama

Ich ślub był "drogą przez mękę", a teraz triumfują nad polskim prawem

Dzisiejszy triumf ma dla nich wyjątkowo słodki smak, bo droga do niego była wyboista i pełna upokorzeń. Ich ślub, który odbył się osiem lat temu na portugalskiej Maderze, był finałem prawdziwej batalii. Para wielokrotnie opowiadała, jak skomplikowane było zorganizowanie ceremonii, która w Polsce wciąż jest prawnie niemożliwa. To była walka nie tylko z biurokracją, ale też z niezrozumieniem.

Reklama

Zorganizowanie go, to była droga przez mękę. Najpierw dwa kraje nam odmówiły. Potem pisanie odwołań i błaganie, żeby zmienili zdanie. Udało się w Portugalii. Później tłumaczenie dokumentów, zdobywanie specjalnej pieczątki z ministerstwa spraw zagranicznych, wysyłanie papierów do urzędu na Maderę i nerwowe oczekiwanie, czy wszystko jest ok. Potem sam ślub — wbrew części naszej rodziny i bez udziału wielu najbliższych.

Przez lata ich małżeństwo, zawarte legalnie w kraju Unii Europejskiej, w Polsce było traktowane jak prawna fikcja. Aż do teraz.

Reklama

Źródło: facebook.com/jakubidawid
Reklama
Reklama