Anna Wyszkoni żąda 300 tys. zł od Adama Konkola za komentarz o jej stroju scenicznym. Konkol odpowiada, wytykając jej wiek

Anna Wyszkoni żąda 300 tys. zł od Adama Konkola za komentarz o jej stroju scenicznym. Konkol odpowiada, wytykając jej wiek

Anna Wyszkoni żąda 300 tys. zł od Adama Konkola za komentarz o jej stroju scenicznym. Konkol odpowiada, wytykając jej wiek

AKPA

Wojna między Anną Wyszkoni a Adamem Konkolem rozgorzała na dobre. To, co zaczęło się od złośliwego komentarza na temat stroju scenicznego wokalistki, znanego już jako "afera majtkowa", kończy się pozwem na bajońską sumę 300 tysięcy złotych. Lider zespołu Łzy nie tylko nie przeprasza, ale wbija Wyszkoni kolejną, niezwykle bolesną szpilę, wytykając jej wiek.

Reklama

Zaczęło się od majtek, skończy w sądzie. Wyszkoni żąda 300 tysięcy złotych

Wszystko zaczęło się od jednego koncertu i jednego, wyjątkowo złośliwego komentarza. Podczas występu TVP w Grudziądzu Anna Wyszkoni zaprezentowała się w odważnym, skąpym stroju scenicznym, co nie umknęło uwadze jej byłego kolegi z zespołu Łzy. Adam Konkol nie omieszkał publicznie zadrwić z wokalistki, a jego słowa błyskawicznie obiegły polski show-biznes.

Pani Aniu, my wiemy, że Pani wyrosła z tych piosenek. Ale zapłacimy, żeby Pani nie musiała śpiewać w samych majtkach.

Jak donoszą media, wokalistka poczuła się głęboko urażona. Sprawa okazała się na tyle poważna, że pozew Wyszkoni Konkol trafił na drogę sądową. Była gwiazda zespołu Łzy za naruszenie dóbr osobistych ma żądać od Konkola gigantycznego odszkodowania w wysokości 300 tysięcy złotych.

Reklama

Anna Wyszkoni w czarnym garniturze w cekiny i w białym t-shircie na scenie

Konkol nie zamierza przepraszać. Uderza w Wyszkoni jeszcze mocniej

Jeśli ktokolwiek myślał, że pozew na 300 tysięcy złotych ostudzi temperament muzyka, był w ogromnym błędzie. W odpowiedzi na doniesienia o sądowej batalii, Adam Konkol postanowił uderzyć jeszcze mocniej, tym razem w wyjątkowo osobisty sposób. Jego najnowsze słowa nie pozostawiają wątpliwości, że konflikt Wyszkoni Konkol eskaluje z dnia na dzień.

Reklama

Dzięki moim piosenkom Ania Wyszkoni wyniosła z zespołu nie tylko popularność, ale także miliony złotych wpływów. Za twórczość, którą tylko wykonywała. (...) Zarobiła miliony na "Agnieszce", a teraz chce ode mnie 300 tysięcy zł za majtki. To nie moja wina, że skąpe ubrania z 50-latki nie zrobią 20-latki.

Taka wypowiedź to jasny sygnał, że o pojednaniu nie ma mowy. Muzyk nie tylko nie czuje się winny, ale wręcz zaostrza retorykę, co zapowiada sądową wojnę, jakiej polscy celebryci dawno nie widzieli.

Reklama

Żona Konkola również zabiera głos. "Trudno nazwać to inaczej niż farsą"

Do medialnej wojny dołączyła także żona muzyka, Angelika Konkol, która jest jednocześnie menedżerką zespołu Łzy. W rozmowie z mediami nie kryła oburzenia postawą byłej wokalistki grupy, nazywając całą sytuację wprost "farsą" i stając w obronie męża.

Reklama

Trudno nazwać to inaczej niż farsą. Wokalistka żąda 300 tysięcy złotych za to, że Adam nazwał rzecz po imieniu. Nie obraził jej wyglądu, nie skomentował życia osobistego. Zauważył publiczny fakt: wystąpiła w telewizji w majtkach. Cała Polska to widziała.

Angelika Konkol poszła o krok dalej, wbijając Wyszkoni bolesną szpilę i nawiązując do wieloletniego sporu o tantiemy. "Szkoda, że wrażliwość wokalistki nie budziła się wtedy, gdy przez 30 lat pobierała ogromne tantiemy z piosenek, do których nie napisała ani jednej nuty" – skwitowała.

Reklama

W tle spór o piosenki i miliony. To prawdziwy powód wojny?

Choć "afera majtkowa" rozgrzewa media do czerwoności, jest ona jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Prawdziwy konflikt toczy się od lat, a jego tłem są ogromne pieniądze i prawa do wykonywania największych hitów zespołu Łzy, takich jak "Agnieszka" czy "Narcyz". Adam Konkol zarzuca wokalistce hipokryzję, twierdząc, że po odejściu z zespołu obiecywała rozpocząć solową karierę bez oglądania się za siebie.
Wyszkoni faktycznie mówiła przed laty: "Została tylko jedna piosenka, to są »Oczy szeroko zamknięte«. Z pozostałych, krótko mówiąc, wyrosłam". Mimo to, piosenki Łez wciąż regularnie pojawiają się w jej repertuarze koncertowym. Konkol sugeruje, że obecny pozew może być zemstą za jego własne procesy o prawa autorskie do kultowych utworów, na których wokalistka miała zarobić miliony.

Mimo afery, Konkol idzie dalej. Wydał nową piosenkę świąteczną

Wygląda na to, że Adam Konkol nie zamierza pozwolić, by sądowa batalia przyćmiła jego działalność artystyczną. Zaledwie kilka dni temu, 21 listopada, Łzy zespół wydał swój nowy utwór "Święta, święta, święta". Co ciekawe, to pierwsza piosenka świąteczna w 30-letniej historii grupy. Kulisy powstania teledysku zdradzają, że był on całkowicie spontanicznym pomysłem.

Dwa dni przed premierą zadzwoniła do mnie Angelika i powiedziała: ‘Adam, nagrajmy chociaż telefonami, jak każde z nas ubiera choinkę, będzie magia’. I miała rację. W dwa wieczory każdy z nas nagrał swój mały fragment domowej świątecznej atmosfery.

Nowy, Adam Konkol piosenka świąteczna, spotkał się z niezwykle ciepłym przyjęciem fanów. Pod teledyskiem na YouTube posypały się pozytywne komentarze: "Idealnie oddaje klimat świąt", "Słucham i przestać nie mogę", czy "Moja ulubiona piosenka świąteczna". Jak widać, mimo medialnej burzy, muzyk wciąż może liczyć na wsparcie swoich słuchaczy.

Ania Wyszkoni odsłoniła ciało i się zaczęło. Zablokowało komentarze, bo jej fani rzucili się sobie do gardeł
Źródło: instagram.com/annawyszkoni_official
Reklama
Reklama