Minęło już dwa i pół roku od tragicznej śmierci Kacpra Tekielego, ale ból Justyny Kowalczyk-Tekieli jest wciąż rozdzierający. Mistrzyni olimpijska opublikowała w sieci krótki wpis, który mówi więcej niż tysiąc słów o jej tęsknocie za ukochanym mężem.
Justyna Kowalczyk wspomina męża. "Dwa i pół roku pośrodku niczego"
Wystarczyło jedno zdjęcie i zaledwie pięć słów, by polska mistrzyni sportu Justyna Kowalczyk-Tekieli poruszyła tysiące serc. Późnym wieczorem na jej profilu na Instagramie pojawiło się archiwalne selfie z ukochanym mężem, Kacprem Tekielim. Oboje uśmiechnięci, szczęśliwi – obrazek idealnej miłości, który dziś stanowi bolesny kontrast dla rzeczywistości.
Była biegaczka narciarska w krótkich, ale niezwykle wymownych słowach opisała pustkę, z jaką mierzy się od dwóch i pół roku. Jej wpis to dowód na to, że czas nie zawsze leczy rany.
Dwa i pół roku pośrodku niczego.
Te słowa to kwintesencja pustki i żalu, które nie znikają z upływem miesięcy. Wyrażenie "pośrodku niczego" idealnie oddaje uczucie zawieszenia, w jakim żyje sportsmenka od dnia tragedii. Wpis, choć minimalistyczny, wywołał lawinę komentarzy od fanów, którzy ślą jej słowa wsparcia.
Tragedia, która wstrząsnęła Polską
Przypomnijmy: 17 maja 2023 roku Polską wstrząsnęła wiadomość o tragicznej śmierci Kacpra Tekielego. Wybitny alpinista i pasjonat gór zginął w szwajcarskich Alpach, robiąc to, co kochał. Podczas zejścia ze szczytu Jungfrau porwała go lawina. Miał zaledwie 38 lat i całe życie przed sobą.
Ich miłość była jak z filmu – narodziła się ze wspólnej pasji do gór. Poznali się w 2019 roku, a już rok później byli małżeństwem. Szczęście dopełniły narodziny synka, Hugona. Ich historia była dowodem na to, że prawdziwa miłość istnieje, ale została brutalnie przerwana przez tragedię w Alpach.
Życie po stracie. Góry wciąż dają jej siłę
Justyna Kowalczyk-Tekieli złożyła po śmierci męża obietnicę: razem z synem będą żyć pełnią życia, tak jak nauczył ich Kacper. I choć serce pęka z bólu, słowa dotrzymuje. Pokazuje niezwykłą siłę, nie odwracając się od gór, które były świadkiem zarówno jej największego szczęścia, jak i największej tragedii.
Sportsmenka nadal zdobywa kolejne szczyty, często z małym Hugo u boku. To dla niej forma terapii i najpiękniejszy hołd dla ukochanego męża. Jak sama przyznaje, "góry też leczą". W ten sposób pamięć o Kacprze Tekielim żyje w każdym zdobytym szczycie i w każdym kroku, który stawia razem z synem.
Poniżej galeria "ślubna" Justyny i Kacpra Tekielich.