Wydawało się, że po odpadnięciu Marcina Rogacewicza i Agnieszki Kaczorowskiej z "Tańca z Gwiazdami" największe emocje już opadły. Nic bardziej mylnego. Aktor właśnie opublikował wstrząsające oświadczenie, w którym oskarża pozostałych uczestników o zorganizowany hejt. Padły bardzo mocne słowa, a za kulisami tanecznego show rozpętało się prawdziwe piekło.
Rogacewicz uderza w kolegów z parkietu. "Jawny hejt z imienia i nazwiska"
Marcin Rogacewicz, który razem z innymi uczestnikami wrócił na salę prób przed wielkim finałem, opublikował na swoim Instagramie oświadczenie, które wstrząsnęło show-biznesem. Aktor wprost oskarżył pozostałe gwiazdy i tancerzy jubileuszowej edycji "Tańca z Gwiazdami" o zorganizowaną nagonkę.
W swoim wpisie nie gryzł się w język, dając upust emocjom, które zbierały się w nim od tygodni. Aktor ujawnił, że za uśmiechami do kamer kryła się mroczna prawda o tym, co działo się za kulisami programu.
Jesteście świadkami nieprawdopodobnego, jawnego już hejtu z imienia i nazwiska przeciwko nam, hejtu wśród uczestników i tancerzy tej "wyjątkowej, jubileuszowej" edycji. Do tej pory nie mogę w to uwierzyć, co zobaczyłem i usłyszałem! Poza tym, co zostało wypowiedziane, mowa ciała mówi już wszystko.
Marcin Rogacewicz podkreślił, że choć długo milczał i znosił nieprzyjemne sytuacje, to, co zobaczył po powrocie na próby, sprawiło, że miarka się przebrała. Jego słowa natychmiast poparła taneczna partnerka, Agnieszka Kaczorowska. Tancerka skomentowała wpis krótkim, ale wymownym hasztagiem: "#siłaprawdy", dając jasno do zrozumienia, że stoi murem za aktorem.
instagram.com/marcin_rogacewicz
Od pocałunku na wizji do cichego odejścia. Dlaczego byli na celowniku?
Prawda jest taka, że ten konflikt nie wziął się znikąd. Już od pierwszego odcinka było jasne, że Marcin Rogacewicz i Agnieszka Kaczorowska nie będą kolejną grzeczną parą. Wszystko zaczęło się od słynnego już pocałunku na wizji. Gdy Paulina Sykut-Jeżyna zapytała o ich relację, aktor bez wahania pocałował tancerkę, odpalając tym samym plotkarską bombę. Z miejsca stali się "kontrowersyjną parą sezonu", a ich prywatne emocje, a nie taneczne kroki, stały się głównym tematem dyskusji.
W kolejnych tygodniach para bynajmniej nie zwalniała tempa. Czułe gesty na treningach i namiętność na parkiecie jednych zachwycały, a innych coraz bardziej irytowały. Napięcie wokół nich rosło z odcinka na odcinek, a ich pożegnanie z programem było równie głośne, co jego rozpoczęcie.
Już wtedy było wiadomo, że ta historia będzie miała swój ciąg dalszy. Opuścili studio bez pożegnania, nie pojawili się na tradycyjnym live na Instagramie i wyraźnie odcięli się od reszty ekipy. Jak się okazało, niechęć była w pełni odwzajemniona.

"W d...e!" i kpiny za plecami. Tak reszta gwiazd mówiła o parze
Wersję Rogacewicza o złej atmosferze i niechęci ze strony innych uczestników zdaje się potwierdzać incydent, do którego doszło podczas jednej z transmisji na żywo. Gdy prowadząca live'a Katarzyna Zillmann odczytała pytanie od fanów o to, dlaczego Marcina i Agnieszki nie ma z resztą grupy, odpowiedź była krótka i brutalnie szczera. Na pytanie o nieobecność pary, Tomasz Karolak, bez chwili wahania rzucił do kamery: "W d...e!".
To jednak nie był odosobniony przypadek. Jak się okazuje, inni uczestnicy również nie szczędzili parze złośliwości za plecami, co tylko potwierdza wersję o zorganizowanym hejcie.
Na Instagramie pod najnowszym zdjęciem Marcina Rogacewicza jedna z fanek zapytała o nazwiska uczestników, którzy hejtowali parę numer 7. Choć sam zainteresowany nie odpowiedział na ten komentarz, wymowne jest polajkowanie przez niego odpowiedzi, w których padały nazwiska takie jak Tomasz Karolak czy Maja Bohosiewicz.
instagram.com/marcin_rogacewicz