Adrian Szymaniak, którego widzowie pokochali w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia", stawia czoła poważnej chorobie. Właśnie dlatego razem z żoną Anitą podjęli nagłą decyzję o przyspieszeniu planów ślubnych. Uczestnik show w poruszających słowach wyjaśnił, dlaczego nie mogą dłużej czekać z wymarzoną ceremonią kościelną.
Adrian i Anita ze "ŚOPW" podjęli nagłą decyzję. Pilnie biorą ślub kościelny
Historia Anity i Adriana Szymaniaka to gotowy scenariusz na film. Poznali się w kontrowersyjnym eksperymencie "Ślub od pierwszego wejrzenia", a ich związek przetrwał próbę czasu, owocując dwójką dzieci.
Jednak niedawno ich rodzinną sielankę przerwała druzgocąca diagnoza. Adrian Szymaniak zmaga się z glejakiem mózgu, a to dramatyczne doświadczenie zmusiło parę do nagłej zmiany życiowych planów.

"Przyspieszamy, bo nie ma na co czekać". Dramatyczne kulisy decyzji
W niedawnej rozmowie z "Faktem" Adrian ujawnił, że to właśnie jego walka z chorobą stała się impulsem do natychmiastowego działania. Uczestnik ŚOPW przeszedł dwie operacje, a obecnie jest w trakcie leczenia onkologicznego. Te trudne doświadczenia sprawiły, że para postanowiła przewartościować swoje życie i skupić się na tym, co najważniejsze.
Ślub kościelny zawsze był naszym marzeniem, ale zawsze coś stało na przeszkodzie, więc w tym momencie przyspieszamy z wieloma rzeczami, bo nie ma na co czekać. Wiadomo, życie może płatać figle. No i działamy.
Te słowa nie pozostawiają złudzeń. Diagnoza, dwie operacje oraz trwająca chemioterapia i radioterapia stały się dla pary brutalnym przypomnieniem o tym, jak kruche jest życie. Dlatego postanowili działać tu i teraz.

Znamy datę! Ślub połączą z inną wyjątkową uroczystością
Ich wymarzony ślub kościelny odbędzie się już niebawem. Jak zdradził Adrian Szymaniak "Faktowi", ten wyjątkowy dzień zaplanowali na 12 grudnia. To jednak nie wszystko. Data ta ma dla nich podwójne znaczenie.
Ślub odbędzie się 12 grudnia. Będzie to nasze wesele, ale również będą to urodziny Anity, więc to dla nas taki magiczny dzień.
Para nie planuje hucznego wesela, choć Adrian przyznał, że plany ślubne nieco się rozrastają. Zapytany o to, czy wszystko jest już dopięte na ostatni guzik, odpowiedział z rozbrajającą szczerością.
Nie! Wszystko jest w przygotowaniach na razie. Chociaż faktycznie troszkę wychodzimy poza pierwotne ramy tego, jak miało to wyglądać, ale też nie będzie wielkiego szaleństwa.