Edyta Górniak swoimi słowami o Halloween rozpętała burzę, która wraca co roku. Okazuje się jednak, że lista gwiazd, które z obrzydzeniem patrzą na dynie i upiorne stroje, jest znacznie dłuższa. Powody ich sprzeciwu są równie barwne, co kontrowersyjne – od teologicznych analiz po zwykłą niechęć do "głupiej mody".
„Hell win... znacie angielski”. Górniak bezlitośnie o Halloween
To już niemal tradycja, że pod koniec października media przypominają kultowe nagranie, na którym Edyta Górniak dokonuje lingwistycznej egzegezy słowa Halloween. Jej słynna teza, że to nic innego jak zakamuflowane hasło "piekło wygrywa", stała się niemal jej manifestem w corocznej walce z amerykańskim świętem. Diwa od lat nie ukrywa, że dla niej to nie jest niewinna zabawa w przebieranki.
Jedną z największych pułapek, na które nie zwracaliśmy dotychczas uwagi, to dni wielkiego święta zamienione na zabawę w Halloween. Hell win… znacie angielski. Piekło wygrywa.
Edyta Górniak nie kryje, że jej sprzeciw ma głębokie, duchowe podłoże. Uważa ona, że epatowanie symbolami śmierci i demonicznymi postaciami to niebezpieczne igranie z siłami, których nie rozumiemy. Choć jej stanowisko z biegiem lat nieco złagodniało i dziś mówi, że "każdy ma prawo do swoich wyborów", to jej pierwotny sprzeciw wciąż rezonuje i inspiruje innych do zabrania głosu.
Zdecydowałam już nie dzielić się swoją wiedzą i swoimi przekonaniami, uważam, że każdy ma prawo do swoim wzlotów i swoich upadków i do swojego procesu edukacji, uznawania piękna lub wyrzekania się piękna i niech każdy pozostanie przy tym swoim wyborze.
- mówiła Edyta Górniak w rozmowie ze "Światem Gwiazd".

To nie tylko Górniak. Kto jeszcze mówi "nie" dla "święta duchów"?
Na froncie walki z Halloween Górniak ma zaskakująco mocne wsparcie. Ewa Chodakowska, ikona fitnessu, bez ogródek przyznaje, że woli polską tradycję, a na imprezy ma 300 innych dni w roku.
Może jestem staroświecka, ale wychodzę z założenia, że mam przynajmniej 300 innych dni w roku, które mogę potraktować jako okazje do imprezowania. Przy tym, nie oceniam zachowań innych. Każdy z nas czuje inaczej i każdy ma do tego prawo.
- mówiła Ewa Chodakowska na Instagramie.
W podobnym tonie wypowiada się Katarzyna Skrzynecka, która zamiast przebierać córkę za wampira, woli uczyć ją szacunku do Dnia Wszystkich Świętych i Zaduszek. Z kolei Małgorzata Kożuchowska, choć w wywiadzie dla JastrząbPost.pl podkreśla, że żyjemy w wolnym kraju, sama wybiera zadumę.
Ja raczej jestem przyzwyczajona i wolę taką chwilę zadumy i refleksji aniżeli zabawy, ale żyjemy w wolnym kraju, więc każdy może sobie wybrać formę, w której chce uczcić ten dzień. Dla mnie ważniejsi się ci, którzy odeszli i pamięć o nich.

"Święto ku czci szatana" kontra "obca, głupia moda". O co ten cały spór?
Argumenty przeciwników Halloween można podzielić na kilka frontów, a każdy z nich ma swoich zagorzałych zwolenników. Pierwszy i najmocniejszy to argument religijny. Aktor Piotr Mróz, znany z serialu "Gliniarze", nie owija w bawełnę i w rozmowie z "Plejadą" mówi wprost, że to "święto ku czci szatana". To echo stanowiska, które często prezentuje Kościół katolicki, ostrzegając, że pogańskie obrzędy i zabawa symboliką okultystyczną to niebezpieczne otwarcie na działanie zła.
Uważam, że to święto jest świętem ku czci szatana. [...] Mamy wolną wolę, nic mi do tego, jak kto kocha, nic mi do tego, czy ktoś obchodzi Halloween, czy nie obchodzi. Ja w swoim mniemaniu czuję i na tyle, na ile się w tej kwestii wyedukowałem, wiem i jest to dla mnie zło.

Drugi nurt krytyki to argument kulturowy. Najgłośniej o obcej modzie mówi Magda Gessler, która w rozmowie z "przeAmbitnymi" nie przebierała w słowach:
Nie podoba mi się »nasze« amerykańskie święto w Polsce, podoba mi się nasze polskie święto w Polsce. Za oceanem niech mają takie [święta - przyp. red.], jaką mają historię. Nasza historia nie jest taka wesoła i trudno śmierć traktować z uśmiechem... Chociaż Meksykanie robią to genialnie!
Na końcu jest też grupa celebrytów, którym po prostu nie podoba się estetyka tego święta. Anna Popek uważa je za absurdalną i czasochłonną zabawę, a Blanka Lipińska posunęła się nawet do kontrowersyjnego żartu o drucie pod prądem. Jej słowa o kamerach i pociąganiu rodziców do odpowiedzialności finansowej za "psikusy" dzieci tylko pokazują, jak gorącym tematem jest niewinna z pozoru zabawa w "cukierek albo psikus".