Kamil Grosicki, jeden z filarów reprezentacji Polski, przeżywa osobistą tragedię. Piłkarz podzielił się z fanami niezwykle bolesną informacją o stracie ukochanej osoby, która była jego najwierniejszym kibicem od najmłodszych lat. Jego pożegnanie, opublikowane w mediach społecznościowych, łamie serce.
Grosicki przekazuje tragiczną wiadomość. "Dziś odeszła moja ukochana babcia"
W poniedziałek 27 października 2025 roku świat polskiej piłki nożnej na moment się zatrzymał. To właśnie wtedy Kamil Grosicki za pośrednictwem mediów społecznościowych przekazał tragiczną wiadomość o śmierci swojej ukochanej babci, pani Lusi. W poruszającym wpisie na Instagramie piłkarz Pogoni Szczecin pożegnał jedną z najważniejszych osób w swoim życiu, która od samego początku kształtowała go nie tylko jako sportowca, ale przede wszystkim jako człowieka.
Słowa, którymi reprezentant Polski opisał swoją relację z babcią, pokazują, jak głęboka i wyjątkowa była ich więź. To ona opiekowała się nim, gdy był małym chłopcem, i uczyła go życia. Wzruszający post piłkarza jest hołdem dla osoby, która była dla niego fundamentem i największym wsparciem na każdym etapie jego kariery.
Dziś odeszła moja ukochana Babcia. Od najmłodszych lat była dla mnie największym wsparciem. Opiekowała się mną, kiedy byłem małym chłopcem, uczyła życia swoją czułością i troską. Każdy wspólny obiad, który przygotowywała, każdy drobny gest, każda rozmowa, wszystko to zostanie ze mną na zawsze. Była moim najwierniejszym kibicem. Oglądała każdy mój mecz, czy to w klubie, czy w reprezentacji, była na stadionach w Polsce, Anglii, Francji. Zawsze przy mnie, zawsze wierna. Mieliśmy wyjątkową relację. Była dla mnie wszystkim. Babciu, dziękuję Ci za wszystko. Twoja miłość i obecność będą mi towarzyszyć na każdym kroku.
"Była moim najwierniejszym kibicem". Jeździła za nim po całej Europie
Te poruszające słowa to jednak dopiero zarys niezwykłej więzi, jaka łączyła piłkarza z jego babcią. To nie była tylko troskliwa opiekunka z dzieciństwa, ale prawdziwy członek jego sportowego zespołu i najwierniejszy kibic, jakiego mógł sobie wymarzyć. Kamil Grosicki wielokrotnie publikował w sieci wspólne zdjęcia, pokazując światu, jak dumny jest ze swojej babci.
Jej oddanie nie znało granic. Jak wspomina sam piłkarz, jeździła za nim po całej Europie, by wspierać go z trybun. Była na stadionach w Polsce, gdy grał dla Pogoni Szczecin, ale także w Anglii i Francji, gdy rozwijał swoją międzynarodową karierę. Jej obecność była dla niego bezcennym talizmanem i dowodem bezwarunkowej miłości.
W karierze pełnej wzlotów i upadków, od głośnych transferów po trudne powroty, babcia Lusia była dla Grosickiego stałym punktem odniesienia. Jej obecność na trybunach była czymś więcej niż tylko dopingiem – była przypomnieniem, skąd pochodzi i o co walczy, niezależnie od nazwy klubu na koszulce.

Tragedia w kluczowym momencie. Prezes Pogoni zabiera głos w sprawie przyszłości kapitana
Osobista tragedia spotyka Kamila Grosickiego w ważnym momencie jego kariery. Jego kontrakt z ukochaną Pogonią Szczecin, której jest wychowankiem i kapitanem, wygasa wraz z końcem obecnego sezonu. W naturalny sposób rodzi to pytania o przyszłość jednego z najlepszych zawodników ligi.
W tak trudnym czasie piłkarz może jednak liczyć na pełne wsparcie klubu. Głos w sprawie jego przyszłości zabrał właściciel Pogoni Szczecin, Alex Haditaghi, który w wywiadzie dla serwisu goal.pl nie pozostawił żadnych wątpliwości. Jego słowa to jasny sygnał, że klub stoi murem za swoim liderem.
Na 100 procent przedłużymy umowę Kamila. Chciałbym, abyśmy się spotkali w okolicach świąt Bożego Narodzenia, aby to sfinalizować. Grosicki jest naszym kapitanem i pozostanie nim do ostatniego dnia, w którym będzie mógł grać.
Świat piłki łączy się w bólu z "Grosikiem". Piłkarz zawsze podkreślał rolę rodziny
Wpis piłkarza spotkał się z natychmiastową reakcją. Pod postem pojawiła się lawina komentarzy pełnych wsparcia, w których fani podkreślali wyjątkową więź, jaka łączyła go z babcią: "Piękna, wyjątkowa więź. Wyrazy współczucia" – napisała jedna z internautek. Inni zwracali uwagę na to, jak wielki wpływ babcia miała na ukształtowanie piłkarza jako człowieka: "Wyrazy współczucia dla pana i rodziny i Bóg zapłać za jej wychowanie tak wspaniałego człowieka piłkarza... Wiedziała, że pan ją kochał i była dumna z pana osiągnięć".
Kamil Grosicki nigdy nie ukrywał, że to właśnie najbliżsi są jego największą siłą i motywacją. W licznych wywiadach podkreślał, że wsparcie rodziny pozwoliło mu przetrwać najtrudniejsze momenty w karierze i w życiu prywatnym. Odejście ukochanej babci to dla niego cios prosto w serce i utrata jednego z filarów, na których zbudował swój sukces.