Daniel Martyniuk, po serii nocnych awantur i zdjęć muszli klozetowej, nagle postanowił ocieplić wizerunek. Na jego Instagramie wylądowało urocze zdjęcie syna, Floriana, które wywołało prawdziwą lawinę komentarzy. Internauci są jednomyślni – chłopiec to wykapany dziadek, Zenek! Czy to początek wielkiej przemiany, czy tylko cisza przed kolejną burzą?
Daniel Martyniuk wrzucił zdjęcie i się zaczęło. "Cały dziadek!"
Ledwie kilka dni po tym, jak Daniel Martyniuk "zasłynął" publikacją zdjęcia muszli klozetowej z żądaniem zwrotu latarni, syn króla disco polo postanowił radykalnie zmienić repertuar. Na jego Instagramie, ku zdziwieniu wszystkich, pojawiła się urocza fotografia syna, Floriana. Maluch, ubrany w bluzeczkę w gwiazdki i spodenki z Myszką Miki, skradł całe show. Dumny tata okrasił zdjęcie utworem "Iron Man" zespołu Black Sabbath i dodał swój charakterystyczny, nieco enigmatyczny podpis.
Florian 'Iron Man' Mickey Mouse Rulez
Przewidując chyba gorącą dyskusję, Martyniuk zapobiegawczo wyłączył możliwość komentowania pod postem. To jednak nie powstrzymało internetowej debaty, która z siłą huraganu przeniosła się na inne portale. Zamiast fali komplementów, rozpętała się prawdziwa burza na temat podobieństwa chłopca. A werdykt internautów jest jednoznaczny i dla młodego taty może być sporym zaskoczeniem.

Geny nie kłamią? Fani nie mają wątpliwości, do kogo wdał się mały Florian
Choć Florian jest synem Daniela, to fani nie mają złudzeń – chłopiec jest żywą kopią swojego słynnego dziadka. Wystarczy jedno spojrzenie na zdjęcie, by dostrzec uderzające podobieństwo do Zenona Martyniuka. Internauci zwracają uwagę na charakterystyczny uśmiech, kształt twarzy i przede wszystkim oczy, które mają być identyczne jak te, którymi król disco polo czaruje publiczność od lat. Wygląda na to, że charyzma i geny Zenka okazały się dominujące.
W mediach społecznościowych zawrzało od komentarzy, a fani rodziny Martyniuków są w tej kwestii wyjątkowo zgodni. Wygląda na to, że Daniel Martyniuk będzie musiał pogodzić się z rolą drugoplanową.
Zapomnijcie o Danielu, to jest mały Zenek! Te same oczy i ten sam czar!
Niesamowite, jak silne są geny króla disco polo. Wnuk to jego skóra zdjęta.
Daniel, chyba musisz się pogodzić z tym, że dziadek wygrał tę genetyczną batalię
Nowy, grzeczny wizerunek czy tylko cisza przed burzą?
Ten rodzinny obrazek to zwrot o 180 stopni w porównaniu do tego, do czego przyzwyczaił nas Daniel Martyniuk. Jego medialna historia to przecież pasmo głośnych skandali: od nocnej tyrady w stronę żony, przez publiczne kajanie się i wyjazd do pracy na budowę w Hiszpanii, aż po wspomniane już, absurdalne żądania zwrotu latarni przy zdjęciu sedesu. Każdy jego wybryk rzucał cień na nienaganny wizerunek króla disco polo, a portale plotkarskie miały używanie na długie tygodnie. Teraz jednak widzimy dumnego tatę, który chwali się synem.
Wydaje się, że w tej próbie ocieplenia wizerunku kluczową rolę odgrywa jego żona Faustyna. Mimo publicznych upokorzeń, wyciągnęła do niego rękę, co potwierdziła w jednym z komentarzy, gdy ten próbował ją przepraszać. Jej słowa pokazują, że wciąż jest dla niego nadzieja.
Cieszymy się oboje, że pracujesz, starasz się, też kochamy cię i tęsknimy. Jesteś dla nas ważny
Czy rodzinna sielanka i ciepłe słowa żony oznaczają definitywny koniec z wybrykami? Fani pozostają sceptyczni, pamiętając, że w przypadku Daniela Martyniuka, który niedawno paradował z gołą klatą spokój rzadko trwa długo.