Zbigniew Hołdys, legendarny muzyk i współzałożyciel zespołu Perfect, zaniepokoił fanów informacją o swoim pobycie w szpitalu. Podczas gdy lekarze walczą o postawienie diagnozy, artysta w swoim stylu relacjonuje szpitalną codzienność. Największe poruszenie wywołał jednak opis nieoczekiwanej wizyty księdza i zdecydowana reakcja Hołdysa, która mówi więcej niż tysiąc słów.
Hołdys wylądował w szpitalu. "Lekarze próbują ustalić, co ze mną jest"
Niepokojące wieści napłynęły z obozu jednego z najważniejszych muzyków w historii polskiego rocka. Zbigniew Hołdys, ikona i lider legendarnego zespołu Perfect, trafił do szpitala. Artysta, który od lat aktywnie komentuje rzeczywistość w mediach społecznościowych, tym razem podzielił się osobistą i pełną niepewności informacją. W jednym z wpisów na Facebooku przyznał, że jego stan zdrowia wymaga dłuższej obserwacji.
Niestety, w szpitalu zostanę kilka dni dłużej. Lekarze próbują ustalić, co ze mną jest. Życie jest pełne niespodzianek.
To nie pierwszy raz, gdy fani drżą o zdrowie artysty. Zaledwie kilka miesięcy temu, w lutym, 73-letni muzyk wyznawał, że dosłownie "wije się z bólu" z powodu półpaśca. Teraz, gdy znów trafił do szpitala z niewyjaśnionych przyczyn, niepokój powrócił ze zdwojoną siłą. Pod jego wpisami natychmiast pojawiła się lawina komentarzy: "Trzymaj się, jesteśmy z tobą" i "Zdrowia, zdrowia, zdrowia. I pamiętaj, że jesteś nam potrzebny".

Nagle do sali wszedł ksiądz. Hołdys odmówił bez wahania
Mimo trudnej sytuacji i niepewności co do diagnozy, Zbigniew Hołdys nie traci swojego charakterystycznego zmysłu obserwacji i z dystansem relacjonuje szpitalną rzeczywistość. W jednym z postów szczegółowo opisał monotonię szpitalnego poranka, która doskonale oddaje atmosferę panującą za murami placówki.
Mój czas biegnie tak: 5.15 krew na morfologię, 5.35 temperatura, 5.50 tabletka na żołądek, 6.30 krew na cukier, 7.30 kroplówka, 8.00 śniadanie, 9.00 nowa pani doktor (dyżurna): czy czegoś panu potrzeba? Coś boli?, 9.11 kolejne tabletki i odpięcie kroplówki!
facebook.com
Tę rutynę przerwało jednak zupełnie nieoczekiwane zdarzenie. Do sali, w której leżał muzyk, zapukał ksiądz z nietypową propozycją. Zbigniew Hołdys opisał to spotkanie z reporterską precyzją, budując napięcie jak w najlepszej opowieści.
10.42 wchodzi (uprzednio grzecznie pukając) mężczyzna fizycznie w typie Artura Barcisia i ze wschodnim akcentem pyta: "Przepraszam, czy chciałby pan komunię przyjąć?".
Reakcja artysty była natychmiastowa, spokojna i jednoznaczna. W kilku słowach Hołdys przekazał, jak zakończyła się ta nietypowa wizyta, pokazując swój niezłomny charakter. Jak sam przyznał, po prostu odmówił. "Podziękowałem, przeprosił, cichutko zamknął drzwi". To zdarzenie, opisane bez zbędnych emocji, stało się cichym manifestem osobistych przekonań artysty.
facebook.com
Półpasiec to nie żarty. Ważna informacja dla fanów Hołdysa
Problemy zdrowotne Zbigniewa Hołdysa, a zwłaszcza jego niedawna walka z półpaścem, to ważny sygnał dla wielu jego rówieśników i fanów. Półpasiec, szczególnie u osób starszych, bywa niezwykle groźną i bolesną chorobą, prowadzącą do poważnych powikłań i przewlekłego bólu, który potrafi ciągnąć się miesiącami.
Warto wiedzieć, że w Polsce osoby, które ukończyły 65. rok życia – a więc mniej więcej rówieśnicy Hołdysa – mają prawo do 100% refundacji szczepionki przeciwko półpaścowi. To istotna informacja, która może oszczędzić wielu osobom cierpienia, z jakim zmagał się artysta. Z kolei pacjenci od 18. roku życia z grup ryzyka mogą liczyć na 50% dofinansowania.
"Dużo się dzieje". Artysta podsumowuje wszystko z ironią
Całą serię porannych zdarzeń, włącznie z badaniami i zaskakującą wizytą duchownego, Zbigniew Hołdys skwitował w typowym dla siebie, ironicznym stylu. Jego podsumowanie dnia pokazuje, że nawet w obliczu problemów zdrowotnych nie opuszcza go charakterystyczne poczucie humoru i dystans do otaczającego go świata.
A teraz pani Ukrainka sprząta. Dużo się dzieje.
Ten krótki wpis to kwintesencja siły ducha muzyka. Nawet w szpitalnym łóżku pozostaje bystrym i dowcipnym obserwatorem. Fani nie mają wątpliwości, że właśnie takiego Hołdysa kochają, zasypując jego profil na Facebooku życzeniami. Pozostaje trzymać kciuki, by zagadka jego choroby została jak najszybciej rozwiązana, a legenda polskiego rocka wróciła do pełni sił.