Pogrzeb Joanny Kołaczkowskiej w poniedziałek 28 lipca: msza o 11:00, uroczystość świecka o 12:30 na Powązkach

Pogrzeb Joanny Kołaczkowskiej w poniedziałek 28 lipca: msza o 11:00, uroczystość świecka o 12:30 na Powązkach

Pogrzeb Joanny Kołaczkowskiej w poniedziałek 28 lipca: msza o 11:00, uroczystość świecka o 12:30 na Powązkach

instagram.com/joanna_kolaczkowska

Jutro Polska pożegna jedną z najwspanialszych artystek kabaretowych, Joannę Kołaczkowską. Śmierć gwiazdy, która przez lata bawiła nas do łez, była szokiem dla wszystkich, a szczegóły nadchodzącej ceremonii pogrzebowej poruszają do głębi. Znamy już miejsce i datę ostatniego pożegnania oraz wyjątkową prośbę, jaką artystka miała przed śmiercią.

Reklama

Ostatnie pożegnanie. Znamy datę i miejsce pogrzebu

Ostatnie pożegnanie Joanny Kołaczkowskiej odbędzie się już jutro, w poniedziałek 28 lipca, w Warszawie. Jej przyjaciele z Kabaretu Hrabi, przekazując informacje o ceremonii, zwrócili się bezpośrednio do wszystkich, którzy chcieliby towarzyszyć artystce w jej ostatniej drodze.

Kochani, wiemy, że wielu z Was chciałoby pożegnać Asię — po swojemu, z uśmiechem i wzruszeniem, tak jakby tego chciała

- przekazali jej przyjaciele z Kabaretu Hrabi.

Reklama

Uroczystość będzie miała dwie części, by każdy mógł pożegnać artystkę w wybrany przez siebie sposób.

Dla tych, którzy chcą się pomodlić: Msza Święta żałobna zostanie odprawiona o godz. 11:00 w Kościele św. Karola Boromeusza, ul. Powązkowska 14. Pożegnalna uroczystość świecka rozpocznie się o godz. 12:30 w sali ceremonialnej na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, ul. Powązkowska 43/45

- poinformował Kabaret Hrabi.

Reklama

zbliżenie na twarz joanna-kolaczkowska instagram.com/joanna_kolaczkowska/

Reklama

To nie była prośba o kwiaty. Nietypowa ostatnia wola artystki

Joanna Kołaczkowska, nawet planując swoje ostatnie pożegnanie, myślała o innych. Zgodnie z jej wolą, rodzina poprosiła żałobników, by nie przynosili kwiatów. Zamiast tego artystka miała jedną, poruszającą prośbę, która pokazuje jej ogromne serce.

Reklama

Jej przyjaciele z kabaretu napisali wprost:

Reklama

Zamiast kwiatów — jeśli czujecie taką potrzebę — spełnijcie Jej wolę i wesprzyjcie Fundację Avalon. Na miejscu będzie też puszka - można do niej wrzucić grosik. Będzie na niej kod QR, który pozwoli zrobić przelew bezpośrednio na stronę fundacji.

Bliscy mieli jeszcze jedną, równie ważną prośbę dotyczącą samej ceremonii. Chodzi o to, by uszanować ich żałobę i powstrzymać się od osobistych gestów.

Rodzina Asi bardzo prosi, by podczas uroczystości nie składać kondolencji. Wszystkie dobre myśli i sama obecność są dla nich ogromnym wsparciem. Czują Waszą miłość i są za nią głęboko wdzięczni.

FacebookkabaretHrabi
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu Facebook (Meta), który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post kabaretHrabi w serwisie Facebook

Spocznie obok legendy. Wyjątkowe miejsce pochówku

To, gdzie spocznie Joanna Kołaczkowska, jest wielkim wyróżnieniem i dowodem uznania dla jej artystycznych dokonań. Artystka zostanie pochowana w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Jej grób znajdzie się w wyjątkowym sąsiedztwie – tuż obok miejsca spoczynku innej legendy polskiej satyry, Stanisława Tyma.

Aleja Zasłużonych to panteon polskiej kultury, w którym pochowani są najwięksi twórcy. Joanna Kołaczkowska spocznie w tym samym rzędzie co wielkie postaci, m.in. śpiewak operowy Jan Kiepura czy światowej sławy reżyser Krzysztof Kieślowski. To pokazuje, jak ważne miejsce w historii polskiej sztuki zajęła niezapomniana gwiazda Kabaretu Hrabi.

"Wierzyliśmy w cud. Cud nie nastąpił". Dramatyczna walka z chorobą

Śmierć artystki nadeszła w nocy z 16 na 17 lipca, po krótkiej, ale niezwykle intensywnej walce z bezlitosną chorobą. W kwietniu, gdy gruchnęła wiadomość o jej problemach zdrowotnych, Joanna Kołaczkowska natychmiast trafiła pod opiekę specjalistów.

"Operacja była natychmiastowa i na pewno były to najlepsze siły fachowe, jakie mogły być, i to, co można było zrobić ze strony medycyny, na pewno zostało zrobione. Nie wystarczyło" - mówiła jej przyjaciółka, Beata Harasimowicz.

Mimo ogromnej determinacji i walki do samego końca, glejak mózgu okazał się silniejszy. Jej przyjaciele z kabaretu podsumowali tę dramatyczną walkę w łamiących serce słowach:

Wyczerpaliśmy wszystkie dostępne formy leczenia. Wierzyliśmy w cud. Cud nie nastąpił.

Joanna Kołaczkowska na czarno-białym zdjęciu AKPA

"Smutno się jakoś zrobiło". Polska żegna artystkę

Wiadomość o śmierci Joanny Kołaczkowskiej poruszyła cały kraj. Kondolencje płynęły nie tylko od fanów i świata artystycznego, ale również z samej czołówki polskiej polityki, co pokazuje, jak uniwersalny był jej talent.

Potrafiliśmy dzięki Niej śmiać się z samych siebie. Nawet politycy. Smutno się jakoś zrobiło

- napisał premier Donald Tusk.

W podobnym tonie wypowiedział się minister obrony, Władysław Kosiniak-Kamysz, nazywając jej odejście "wielką stratą dla polskiej kultury". Poruszający nekrolog opublikowała także telewizja Polsat, z którą artystka była przez lata związana.

"Asiu, z ogromnym bólem i smutkiem żegnamy Cię, nasza kochana Artystko o niepowtarzalnym talencie i sercu pełnym empatii, życzliwości i pogody ducha" - napisali przyjaciele ze stacji.

Polsat uczcił jej pamięć również podczas ostatniego kabaretonu w Koszalinie, rozpoczynając transmisję od symbolicznego zdjęcia artystki. To gest, który pokazał, jak ogromną pustkę zostawiła po sobie królowa polskiego kabaretu.

Joanna Kołaczkowska marzyła o tym, by znów się zakochać. Przyjaciółka pośmiertnie obnażyła jej sercowe sekrety
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama