Stacja Polsat zapowiedziała, że odda hołd Joannie Kołaczkowskiej. W ramówce zaplanowano symboliczne pożegnanie jednej z najbardziej charyzmatycznych aktorek polskiego kabaretu. Po emisji widzowie nie kryli oburzenia.
Stacja Polsat obiecała oddać hołd Joannie Kołaczkowskiej
Po tym, jak media obiegła wiadomość o śmierci Joanny Kołaczkowskiej z kabaretu Hrabi, telewizja Polsat zaplanowała emisję programu kabaretowego sprzed kilku lat, w którym Joanna Kołaczkowska występowała w znakomitej formie scenicznej — takiej, jaką zapamiętali widzowie.
Stacja Polsat postanowiła wyemitować archiwalny odcinek "Kabaretu na żywo" z 2017 roku, w którym miał wystąpić uwielbiany przez widzów kabaret Hrabi. 19 lipca o godzinie 19:55 miał rozpocząć się wyczekiwany przez Polaków program.
Wielu internautów z wdzięcznością przyjęło tę decyzję, deklarując, że całą rodziną zasiądą przed telewizorem, by wspomnieć artystkę, która przez dekady bawiła kolejne pokolenia Polaków.

Po emisji "Kabaretu na żywo" z Joanną Kołaczkowską widzowie nie kryli oburzenia
Na antenie Polsatu przed zapowiedzianym hołdem dla Joanny Kołaczkowskiej transmitowano mecz reprezentacji Polski w siatkówce.
Spotkanie nieco się przeciągnęło, a tuż po nim stacja jak co dzień nadała wszelkie możliwe serwisy informacyjne: "Wydarzenia" wraz ze sportem i pogodą. Następnie wyemitowano pasmo reklam, które niemal nie miało końca.
Gdy wreszcie w Polsacie pojawił się długo wyczekiwany odcinek kabaretu, zegarki wskazywały niemal 21:00. Po niemal godzinnym opóźnieniu w sieci zawrzało, a widzowie nie kryli irytacji i rozczarowania.