Jakimowicz kpi z polskiego astronauty. Lektor z Google'a sprowadził go na ziemię: "Nie baw się patyczkami do uszu"

Jakimowicz kpi z polskiego astronauty. Lektor z Google'a sprowadził go na ziemię: "Nie baw się patyczkami do uszu"

Jakimowicz kpi z polskiego astronauty. Lektor z Google'a sprowadził go na ziemię: "Nie baw się patyczkami do uszu"

instagram.com; AKPA

Podczas gdy cała Polska pękała z dumy po historycznym locie Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, Jarosław Jakimowicz postanowił popłynąć pod prąd. Były gwiazdor TVP publicznie zasugerował, że cała polska misja kosmiczna to jedna wielka mistyfikacja nagrana w studiu. Jego absurdalne teorie spiskowe wywołały burzę, a na ziemię sprowadził go Jarosław Juszkiewicz, którego głos zna każdy kierowca w Polsce. To nie było miękkie lądowanie.

Reklama

Jakimowicz odleciał bez rakiety. Twierdzi, że lot w kosmos to "mistyfikacja"

W czasie gdy Sławosz Uznański-Wiśniewski wykonywał na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej 13 skomplikowanych eksperymentów, a miliony Polaków śledziły jego historyczny powrót z kosmosu, Jarosław Jakimowicz w zaciszu domowym przeprowadzał własną "analizę". Z miną eksperta postanowił podzielić się ze światem swoimi "odkryciami" na temat misji Ax-4.

Jego argumentacja była porażająca, choć niekoniecznie logiką. Zapewniając, że "nie jest płaskoziemcą", co tylko dodaje komizmu całej sytuacji, celebryta przedstawił swoje dowody na rzekome oszustwo.

Reklama

Pomyślcie, jak szybko poleciał, jak wrócił. Popatrzcie, jak się tam leci, jak się wraca. Jest dużo filmików. Ja nie jestem płaskoziemcą. (...) Popatrzcie na transmisje Sławosza w tej rakiecie, czy gdzie on tam jest. Nic tam się nie rusza!

Wygląda na to, że według Jakimowicza w prawdziwej rakiecie wszystko powinno się trząść jak w starym Polonezie na wybojach.

Lektor z Google'a nie wytrzymał. Zgasił go jak dziecko

Na rewelacje Jakimowicza nie trzeba było długo czekać. Jarosław Juszkiewicz, przez lata "głos" nawigacji Google, a prywatnie autor książki "Kosmos — wyznaczam nową trasę" i ambasador Śląskiego Festiwalu Nauki, postanowił zareagować. Nadmienić należy, że Juszkiewicz jest nie tylko człowiekiem światłym, ale też z dużą dożą poczucia humoru:

Reklama
InstagramJarosław Juszkiewicz @kieruj_sie_na_poludnie
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu Instagram (Meta), który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @kieruj_sie_na_poludnie w serwisie Instagram

Jego riposta na blamaż Jakimowicza też humoru dla postronnego obserwatora nie była pozbawiona. Zrobił to bowiem w sposób, który musiał zaboleć Jakimowicza najbardziej – potraktował go protekcjonalnie, jak dziecko, które zadaje niemądre pytania.

Reklama

Swoją miażdżącą lekcję zaczął od ironicznej grzeczności.

Reklama

Panie Jarosławie, pan najwyraźniej jest ciekawy świata, bo zadaje pan pytania. Co prawda, wyciąga pan daleko idące wnioski, ale pomyślałem sobie, że nie ma złych pytań.

Potem było już tylko gorzej. Juszkiewicz, zamiast polecać swoją grubą książkę o kosmosie "zapracowanemu człowiekowi", zaproponował lektury na odpowiednim poziomie.

Reklama

Znalazłem to na półce syna, cieniutka książeczka — da pan sobie radę »Lot w kosmos«. Jeśli to by było za dużo, to odnośnie grawitacji i tego, jak długo leci się w pozaziemską atmosferę ma do powiedzenia coś Reksio — w bardzo przystępny i zrozumiały sposób. Nie będzie pan musiał zadawać niewygodnych pytań.

Na koniec zostawił wisienkę na torcie – ostateczną szpilę, która była już czystą złośliwością.

Przy okazji znalazłem też ciekawą książkę, choć to pewnie nie na temat. Choć też może nie do końca. "Nie baw się patyczkami do uszu, bo możesz się skaleczyć" — "Uwaga, to niebezpieczne".

InstagramJarosław Juszkiewicz @kieruj_sie_na_poludnie
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu Instagram (Meta), który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @kieruj_sie_na_poludnie w serwisie Instagram

"Odleciał bez rakiety". Internet nie miał litości

Słowa Jakimowicza i mistrzowska riposta Juszkiewicza stały się natychmiastowym hitem internetu. Sieć zalała fala kpin pod adresem celebryty, a komentujący nie zostawili na nim suchej nitki. "Jakimowicz jest żywym przykładem na to, że można odlecieć w kosmos i bez wsiadania do rakiety" – drwił jeden z internautów. "Chyba pomylił studio TVP z Międzynarodową Stacją Kosmiczną" – dodawał inny.

Aleksandra Uznańska-Wiśniewska i Sławosz Uznański-Wiśniewski po przylocie do Polski AKPA

W tym samym czasie, gdy internet kpił z teorii celebryty, prawdziwy bohater, Sławosz Uznański-Wiśniewski, lądował na lotnisku w Warszawie. Czekała tam na niego wzruszona żona, Aleksandra, oraz tłum fanów. "Ogromna ulga i wielkie wzruszenie. Jestem szalenie wdzięczna" – mówiła dziennikarzom.

Czekamy na kolejne teorie. Może tym razem o tym, że Sokół Millennium to tak naprawdę przerobiony Polonez?

"Sławosz Uznański-Wiśniewski wcale nie był w kosmosie". Spiskowa teoria grasuje po sieci i zbiera coraz bardziej obfite żniwa
Źródło: instagram.com/astro_slawosz
Reklama
Reklama