"Sanatorium miłości": Dantejskie sceny nad Bałtykiem. Stanley uratował życie dziewczynce

"Sanatorium miłości": Dantejskie sceny nad Bałtykiem. Stanley uratował życie dziewczynce

"Sanatorium miłości": Dantejskie sceny nad Bałtykiem. Stanley uratował życie dziewczynce

fot. Weronika Marczyk-Kiełbasa/TVP

Ula i Stanley to jedna z tych par, które przetrwały po zakończeniu "Sanatorium miłości". Zakochani wypoczywali ostatnio w Gąskach nad morzem. W pewnym momencie bohaterskim czynem wykazał się przede wszystkim Stanley, który rzucił się na pomoc tonącej dziewczynce. 

Reklama

"Sanatorium miłości": Dantejskie sceny w życiu Uli i Stanleya

Ula i Stanley poznali się w programie "Sanatorium miłości" i od razu pomiędzy nimi zaiskrzyło. Trudno w to uwierzyć, ale para przetrwała program razem i kontynuują relację także po zakończeniu show. Wiadomo, że planują ślub i zaręczyny: "Sanatorium miłości": Związek Uli i Stanleya rozkwita. "Jesteśmy na razie w dzień, ale chcielibyśmy i w dzień, i w nocy" [wideo].

Para odpoczywała właśnie w Gąskach, gdy doszło do szokujących scen. Stanley uratował bowiem małą dziewczynkę i został prawdziwym bohaterem. To wszystko mogło skończyć się znacznie gorzej.

Reklama

Ula w czarnej sukience obok Stanleya w białej koszuli Fot. Weronika Marczyk-Kiełbasa/TVP

"Sanatorium miłości": Stanley uratował dziecko

Para udzieliła wywiadu dla TVP, a w rozmowie z portalem poinformowali, że wypoczywali nad morzem w Gąskach. Jak się okazuje, niedaleko pary bawiły się dwie córeczki. Ula upomniała je, żeby odeszły od falochronów i rzeczywiście po jedną z nich przyszedł ojciec.

Reklama

Po jedną, starszą, przyszedł tata i zabrał ją. Młodsza, miała może 7-8 lat, została sama. Ja patrzę, bum, fala ją nakryła. Dziewczynka się przewróciła. Za chwilę przyszła druga fala i była już pod wodą. Krzyknęłam: „Stanley, ratuj ją!”. To wszystko działo się na moich oczach...  On szybko skoczył, złapał ją, ona już napiła się wody. Gdyby ją przykryła kolejna fala, to nie wiem, czy morze by jej nie zabrało. Gdyby nie Stanley, ta dziewczynka mogła utonąć.

Do sprawy odniósł się również Stanley, który był poruszony całym wydarzeniem i jak słusznie zauważył, najpierw chciał jechać w góry, więc pobyt nad morzem nie był przypadkowy. Warto bowiem zauważyć, że gdyby nie Stanley to nie wiadomo, jakby cała sytuacja się skończyła.

Reklama

Wybór wyjazdu nad Bałtyk, a nie w góry, uzmysławia mi, że tak musiało się stać. [...] Wyciągając dziewczynkę z wody i czując jej rączki tak bardzo mnie ściskające, pomyślałem o swoich wnuczkach i wnukach. O bezpieczeństwie. Ludzie na plażach pamiętają, jak się ubrać, pamiętają o gadżetach, a zapominają o tym, by zapewnić sobie i bliskim bezpieczeństwo.

Poniżej pokazujemy zdjęcia Uli i Stanleya.

Reklama

"Sanatorium miłości": Stanley i Ula przyłapani na gorącym pożegnaniu. Spędzili piękne chwile. "Razem nocowali"
Źródło: fot. Weronika Marczyk-Kiełbasa/TVP
Reklama
Reklama