Maciej Stuhr ma za sobą szczery i dość nietypowy wywiad. Aktor przepytany przez dziennikarzy w spektrum autyzmu o wiele prywatnych spraw, otworzył się nawet na trudne tematy. Wyznał też, jak bardzo wstydził się za własnego ojca.
Maciej Stuhr wstydził się za ojca
Maciej Stuhr od lat żyje w blasku fleszy, ciesząc się niesłabnącym zainteresowaniem mediów. Mimo to zawsze strzegł swojej prywatności i selekcjonował informacje, którymi chciał się dzielić ze światem. Rzadko opowiadał o rodzinnych sprawach.
Zrobił wyjątek. W programie "Autentyczni" z ogromną szczerością odpowiedział an serię pytań dziennikarzy będących w spektrum autyzmu. Aktor zapytany o pamiętny wybryk ojca, który pod wpływem alkoholu spowodował kolizję, przyznał, że bardzo się za niego wstydził:
Byłem potwornie zdenerwowany na ojca i na tę całą sytuację. Przeżyłem to ogromnie, on też zresztą. Było to absolutnie karygodne, nie powinno w ogóle do tego dojść. Pierwszy raz w życiu było mi wstyd za mojego tatę. To jest przykre, kiedy syn musi się wstydzić za tatę, zwłaszcza że całe 50 lat byłem dumny.
Od tych wydarzeń minęło już sporo czasu. Maciej Stuhr wie, że za pewne zachowania ojca odpowiadał jego wiek i choroby. Wyjaśnił w programie w bardzo zrozumiały sposób, co wpłynęło na taki obrót zdarzeń:
Jest taki stan starszych ludzi, który się nazywa demencją. Ludzie w demencji nie tylko nie pamiętają czegoś, nie tylko nie mogą ogarnąć rozumem, ale też na przykład wypierają to, co złego zrobili. I mój tato był trochę w takim stadium, kiedy w ogóle nie umiał o tym zdarzeniu dobrze czegoś powiedzieć.
Przeżyłem to mocno, ale jeszcze trudniej było mi później, kiedy tata zaczął udzielać wywiadów, w których – moim zdaniem – nie zachował się tak, jak mógłby się zachować. Wtedy mi było najgorzej i wtedy się nawet troszkę konfliktowaliśmy, mówiąc szczerze.
AKPA
Wybryk Jerzego Stuhra
Jerzy Stuhr przez lata był ogromnym autorytetem dla wielu osób. Jego niezwykły talent, ponadprzeciętna kultura osobista i charyzma sprawiły, że przez dziesięciolecia był na szczycie. Fanów jego talentu nie trzeba szukać. Kochali go i starzy i młodzi.
Cieniem na nieposzlakowanej opinii artysty odbił się jego wybryk. Jerzy Stuhr prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Jesienią 2022 roku spowodował kolizję drogową. Z perspektywy czasu wiemy, że na złą decyzję, którą podjął, wsiadając do samochodu, będąc pod wpływem, złożyła się choroba i demencja. Oczywiście nie jest to żadne usprawiedliwienie dla nieodpowiedzialnego zachowania aktora, ale rzuca inne światło na wydarzenia z 2022 roku.
Teraz, po śmierci Jerzego Stuhra inaczej spoglądamy na jego przeszłość. Mimo błędów, na zawsze pozostanie w naszych sercach i pamięci.