Ewelina Ślotała zmarła w wieku 35 lat. Osierociła synka i pozostawiła pogrążonych w żałobie bliskich. Mama zmarłej zdradziła teraz, że ma problemy z pochówkiem córki. Chce, aby Ewelina spoczęła w rodzinnym grobie.
Ewelina Ślotała - problem z pochówkiem
Kilka dni temu media podały, że Ewelina Ślotała nie żyje. Była dziewczyna Rzeźniczaka miała zaledwie 35 lat. Osierociła syna. Smutna informacja szybko obiegła Internet i pogrążyła w smutku znajomych pisarki.
Matka zmarłej, w smutku i rozpaczy poza oczywistymi zmartwieniami musi dodatkowo stawić czoła problemom z pochówkiem ukochanej córki. Okazało się, że sprawa jest dość skomplikowana. Mamie Eweliny zależy, aby córka spoczęła w rodzinnym grobie. Brakuje jednak pewnych dokumentów, bez których nie jest to możliwe. Kobieta zdradziła "Faktowi"szczegóły:
Chodzi o jeden akt zgonu osoby z naszej rodziny. Jest potrzebny po to, bym mogła pochować córkę w rodzinnym grobie. Grób musi być na mnie, a nie na przodków, więc organizuję teraz niezbędną dokumentację. Dowiedziałam się, że muszę na nowo wykupić tam miejsce i jeszcze wykazać, że jest pokrewieństwo krwi.
Problem jest z dziadkiem pani Wandy, który był żołnierzem AK i zmarł na wschodzie Polski. Aby dopełnić wszelkich formalności, potrzebny jest akt zgonu mężczyzny. Dopiero wtedy mama Eweliny Ślotały będzie mogła pochować córkę z bliskimi na Powązkach.
Gdy będę miała wszystkie papiery, w końcu będę mogła się skupić na pochówku córki. Chcę pochować Ewelinkę tu w Warszawie, gdzie większość mojej rodziny się urodziła, choć przez wojnę część pouciekała i wielu z naszych przodków mieszka w Zakopanem. Gdy dostanę dokumenty, wierzę, że się uda i córka spocznie z bliskimi na Powązkach
- wyjaśniła pani Wanda.

Ewelina Ślotała nie żyje
Ewelina Ślotała swój romans z show-biznesem zaczęła od związku z Jakubem Rzeźniczakiem. Później rozgłos dały jej szczere książki, w których opisywała życie elit Konstancina. Była autorką takich książek jak "Żony Konstancina", "Kochanki Konstancina" oraz "Rozwódki Konstancina".
Matka Eweliny Ślotały ujawniła przyczynę śmierci pisarki. Przyjechało do niej pogotowie.Młoda pisarka cierpiała na depresję, brała leki i choć jej mamie wydawało się, że staje na nogi. Nagle zabrało ją pogotowie. 35-latka dostała krwotok, który osłabił jej serce.
Dostała krwotoku wewnętrznego i to była przyczyna śmierci. Jej serce nie dało rady i stanęło. Był krwotok, przyjechało pogotowie - ona leżała z wewnętrznym krwotokiem. Gdy przyjechało pogotowie, to nie dawała żadnych znaków życia. W szpitalu została podpięta pod wszystkie maszyny. One pracowały, ale serce było bardzo uszkodzone przez krwotok
- zdradziła "Pudelkowi" mama zmarłej.