Piotra Fronczewskiego i jego mamę Bognę Fronczewską łączyła szczególna więź. Aktor bez cienia wątpliwości opiekował się swoją rodzicielką do końca. Choć czasem było trudno, bardzo cenił to doświadczenie i ich wspólną podróż przez życie. Potrafił wyrazić to uczucie w niezwykłych słowach. Pani Bogna zmarła w wieku 104 lat. Niedługo 8. rocznica jej śmierci.
Piotr Fronczewski opiekował się swoją mamą aż do jej śmierci
Piotr Fronczewski jest już dojrzałym aktorem i człowiekiem, znanym i uwielbianym z wielu kultowych ról. Piotr Fronczewski świętuje! "King Bruce Lee karate mistrz" skończył 78 lat. Tak wyglądał w młodości.
Nie wszyscy wiedzą, że popularny "Franek Kimono" to zarazem człowiek głęboko wierzący i ogromnie ceniący sobie więzy rodzinne. W przeszłości poświęcił kilka lat życia, by opiekować się swoją mamą Bogną Fronczewską. Mama aktora była samodzielna do 98. roku życia, do czasu, aż uległa wypadkowi - złamała nogę i musiała przejść rehabilitację. To sprawiło, że aktor musiał odsunąć na dalszy plan własne sprawy.
Wraz z żoną Ewą opiekował się mamą do końca, wziął ją do swojego domu. Gdy pani Bogna miała już 103 lata, w czułych słowach wypowiadał się o niezwykłej relacji między nimi:
To jest dla mnie niezwykłe i bardzo cenne doświadczenie. Kiedy rano pomagam jej usiąść, podaję śniadanie, przytulam na dzień dobry, to jest stan, którego nie potrafię opisać. Trzymając ją w ramionach, mam przecież świadomość, że wziąłem się z niej. Dalej nie ma już słów. Jest tylko bliskość. Milczenie. I cisza.
- pisał w swojej książce "Ja. Fronczewski". Wyznał, że ich wspólna podróż przez życie jest dla niego cudem, zwłaszcza teraz, gdy role się odwróciły i to syn opiekuje się mamą:
Stają mi przed oczyma sceny, gdy to ona opiekowała się mną jako berbeciem. Dzisiaj staję przed nią jako stary człowiek wobec drugiego starego człowieka. Ja tę naszą wspólną podróż przez życie rozpatruję w kategoriach cudu. Dziś spłacam dług za jej dobroć, poświęcenie, za te wszystkie lata, gdy była dla mnie oparciem. Starałem się jej nigdy nie zawieść, chociaż nie zawsze mi się udawało.
- wyznawał aktor w tej samej książce.

Niedługo przypada rocznica śmierci Bogny Fronczewskiej
Mama aktora Bogna Fronczewska zmarła pod koniec listopada 2016 r. Dożyła pięknego wieku 104 lat. Wiadomość o odejściu mamy Piotra Fronczewskiego podał 28 listopada tygodnik "Dobry Tydzień".
Niedługo minie 8 lat od jej śmierci. Jednak opieka nad panią Bogną pozostawiła we wnętrzu Piotra Fronczewskiego niezatarte wspomnienie i pewną naukę. Choć było czasem ciężko, aktor potraktował lata opieki nad mamą jako duchowe rekolekcje:
Dla mnie te ostatnie 4 lata z mamą to są rekolekcje. Czasami bywa trudno. Czasami tracę cierpliwość i się złoszczę, o co mam potem do siebie żal.
- cytuje jego słowa Onet.
W naturalny sposób to doświadczenie prowadzi do myśli o Bogu, o jakimś planie wyższym, nadprzyrodzonym porządku. Nie mam cienia wątpliwości, że opieka nad mamą jest dla mnie spotkaniem z Bogiem.
- uznał głęboko wierzący aktor.