- Nie znam człowieka, który by nie lubił Piotra Fronczewskiego - mówił o nim Jan Englert. Franek Kimono obchodzi właśnie 78. urodziny. W filmie debiutował w wieku 12 lat jako jasnowłosy chłopak z burzą włosów.
Piotr Fronczewski skończył 78 lat
Piotr Fronczewski to aktor, którego znają całe pokolenia widzów. 8 czerwca skończył 78 lat. Występował w Kabarecie Olgi Lipińskiej. Świetnie znany jest jako aktor filmowy i telewizyjny; występował m.in. w takich produkcjach, jak: "Kung-Fu", "Hallo Szpicbródka" z 1978 r., kiedy to jeszcze miał całkiem sporo włosów, albo "Ziemia Obiecana".
Trudno zdecydować się, która z ról przyniosła mu największą popularność. To Fronczewski był pierwszym Panem Kleksem w "Akademii Pana Kleksa", nakręconej 4 dekady temu.
Piotra Fronczewskiego znamy także z seriali telewizyjnych: „Lalka”, „Polskie drogi”, „07 zgłoś się”, a także w młodzieżowym serialu „Tata, a Marcin powiedział” oraz lubianym sitcomie „Rodzina zastępcza”, gdzie grał głowę rodziny.
Piotr Fronczewski potrafił ująć wszystkich swoim głębokim głosem. Wzbudzał i wciąż wzbudza powszechną sympatię:
Nie znam człowieka, który by nie lubił Piotra Fronczewskiego.
- tak mówił o nim Jan Englert na antenie "Polskiego Radia".
Czerwone Komety
teatr TV, Polska 2007
re¿. Andrzej Strzelecki
scena z: Piotr Fronczewski
SK:
fot. Kurnikowski/AKPA
Piotr Fronczewski debiutował jako 12-latek. Był też wokalistą
Piotr Fronczewski w znacznej części filmów, z których znają go współcześni widzowie, wygląda bardzo podobnie jak dziś. Czas niewiele zmienił w jego wyglądzie, jedynie włosów coraz mniej.
Mało kto jednak wie, że słynny aktor po raz pierwszy pojawił się na ekranie już w wieku 12 lat. Zagrał epizodyczną rolę w filmie "Wolne miasto" z 1958 roku. Był wtedy uroczym chłopcem z burzą włosów na głowie! Trudno go poznać (kadry z filmu są w galerii poniżej).
Ne można zapomnieć, że Fronczewski jest artystą wszechstronnym i ma za sobą także karierę jako wokalista. W latach 80. śpiewał pod pseudonimem Franka Kimono. Jednym z jego najbardziej znanych przebojów jest "King Bruce Lee karate mistrz".
Nic dziwnego, że wciąż jest wysoko ceniony przez publiczność:
Ostatnie pokolenie prawdziwych gwiazd. Uwielbiam pana Piotra. Dzisiejszym, młodym aktorom niczego nie ujmuję. Są piękni, wszechstronnie wykształceni, ale to rzemieślnicy. Dobrze wykonują swoją pracę, lecz nie mają tego czegoś.
- pisze o nim jeden z internautów.