Maciej Stuhr udzielił wywiadu po raz pierwszy po śmierci ojca, w którym opowiedział o swoim tacie i jego ostatnich latach życia. Mimo że fani wybitnego artysty chcieli w nim widzieć wszystko to, co najlepsze, niestety ostatnie lata życia, problemy zdrowotne i zaawansowany wiek dały się Jerzemu Stuhrowi bardzo we znaki. Przez to aktor miał problemy z mówieniem, myśleniem i słuchem, co doprowadziło do wielu trudności.
Życie Jerzego Stuhra
Minęło już kilka tygodni od wiadomości, że Jerzy Stuhr nie żyje. Słynny aktor miał 77 lat i pozostawił po sobie bogate dziedzictwo kulturowe. Grał w wielu filmach i sztukach teatralnych, więc nie ma raczej dorosłego Polaka, który nie widziałby choć jednej jego roli.
Prywatnie także był spełnionym człowiekiem. Aktor ma dwoje dzieci, w tym syna Macieja, który także z powodzeniem zajmuje się aktorstwem. To właśnie on niedawno udzielił obszernego wywiadu, w którym opowiedział, jak wyglądały ostatnie lata życia jego ojca. Słowa wypowiedziane przez Stuhra juniora, rzucają nowe światło na życie zmarłego artysty.
Artur Zawadzki/REPORTER/ East News
Maciej Stuhr wspomina ostatnie lata życia ojca
Maciej Stuhr zdecydował się udzielić wywiadu portalowi "Newsweek", gdzie opowiedział o ostatnich latach ojca. Mimo że wielu z nas widziało w nim dobrze wyglądającego artystę o niezłej kondycji, prawda okazała się zgoła inna. Wahania formy i sprawność aktorska znacznie ucierpiała w ostatnich latach kariery. Jak powiedział Maciej Stuhr w rozmowie z dziennikarzem Newsweek:
Jeżeli ktoś chciał zobaczyć po prostu solidne przedstawienie, z dobrymi rolami, to mógł czuć się momentami dziwnie. Zwłaszcza że ojciec miał już duże wahnięcia formy, były dni lepsze, ale też dużo gorsze, kiedy efekt artystyczny był, niestety, mizerny.
W ostatnich latach życia Jerzy Stuhr zmagał się nie tylko ze wcześniejszym udarem, nawrotem nowotworu, ale też i operacją, którą musiał przejść. To wszystko wraz z dojrzałym wiekiem negatywnie wpłynęło na podstawowe zdolności aktora, tj. mówienie, słuchanie i myślenie:
Miał kłopoty ze słuchem, mówieniem, myśleniem. Zasadniczo był kiepsko skomunikowany ze światem. Rozmowa z nim na jakikolwiek temat była coraz trudniejsza. Przypominał raczej dziecko.
Na koniec Maciej Stuhr dodał, że:
Ciężko mi mówić o tym publicznie, ale widzowie nie mieli do końca świadomości, że w ostatnich latach to nie był ten sam człowiek, którego mają w pamięci. Udar sprzed czterech lat bardzo go zmienił, potem był nawrót choroby nowotworowej i bardzo poważna operacja.
Mimo jego problemów zdrowotnych my nadal chcemy pamiętać go takim, jakim był — wybitnym aktorem.