"Z każdym początkiem nowego roku szkolnego zaczynają się okazje do uszczuplenia rodzinnego budżetu domowego. Jedną z nich jest Dzień Nauczyciela, który już za chwilę, a z ust trójki klasowej padła w tym roku niebanalna propozycja, aby kupić wychowawczyni wycieczkę. Moim zdaniem to przesada".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Znów trzeba kupować prezenty
Znowu trzeba kupować prezenty. I tak jest zawsze, po każdym rozpoczęciu nowego roku szkolnego. A okazji nigdy nie brakuje. Jak sobie ich nie wymyślą nauczyciele, to zrobią to rodzice, a ja uważam, że nie powinni wychodzić przed szereg.
Mam w sobie sporo złych emocji, bo nie sądzę, żeby wychowawczyni zasługiwała na wielkie podziękowania. Dla mojej córki nigdy nie była wielkim wsparciem i mam do niej żal, a rodzice wpadli na genialny ich zdaniem pomysł, bo to ostatni dzień nauczyciela, bo córka jest już w ósmej klasie.

Rodzice chcą kupić wycieczkę
Trójka klasowa, bez żadnej konsultacji z nami, wymyśliła sobie, że w tym roku kupujemy na dzień nauczyciela wycieczkę. Wychowawczyni mojej córki ma syna i męża, więc rodzice chcą, żeby wykupić apartament, który pomieści 3 osoby wraz z zabiegami SPA i jakimiś dodatkowymi atrakcjami. To wszystko kosztuje niemało i padła propozycja, żeby złożyć się po 150 zł od dziecka.
Szczerze mówią, a jestem bardzo rozczarowana podejściem trójki klasowej. Wielokrotnie słyszałam od rodziców, że nie są zadowoleni tym, jak wychowawca opiekuje się naszymi dziećmi, a teraz chcą tej pani robić takie drogie prezenty.
A później jeszcze na koniec roku
A później jeszcze trzeba będzie składać się na kolejne upominki, tym razem na zakończenie roku i skoro z okazji dnia nauczyciela mamy robić taki prezent, to na koniec chyba będzie trzeba kupić wychowawczyni złotą biżuterię.
Najgorsze jest to, że tylko ja głośno zaprotestowałam. Pozostali rodzice oczywiście gadają za plecami, ale nikt nie powiedział wprost, że to za drogi prezent. No i co, będzie trzeba zapłacić, żeby nie było obgadywania.
Mam nadzieję, że w szkole średniej już tak nie będzie. Planuję sama wejść do trójki klasowej, żeby móc również podejmować decyzje. Ja wolałabym za te pieniądze zabrać córkę do kina i uważam, że wystarczyłoby złożyć się po dychę i można by było i tak kupić coś fajnego. Zwłaszcza że moim zdaniem to ma być tylko symbol. Daj palec, to będą prosić o rękę. Nie podoba mi się to, ale żale swoje wylałam w tym liście i nic więcej nie mogę. A narzekania innych już słuchać nie zamierzam.
Gabriela