Izabella Krzan powiedziała kilka słów na temat Roberta Janowskiego, nie znając go osobiście. Tym samym wywołała aferę w celebryckim światku, ponieważ Janowski w swoim wpisie na Facebooku, wypunktował byłą modelkę do cna. Artysta wprost nazwał jej zachowanie hejterskim i pouczył ją, że nie powinna się wypowiadać na tematy, o których nie ma pojęcia.
Rozżalony Robert Janowski odpowiada Izabelli Krzan
Po tym, jak Izabella Krzan grzmiała na Roberta Janowskiego, mówiąc, jakie złe historie słyszała na temat Janowskiego, ten postanowił jej odpowiedzieć. Artysta za pośrednictwem Facebooka napisał o niej kilka cierpkich słów. Podkreślił, że tylko jedno zdanie byłej modelki zgadza się z prawdą, czyli to, że osobiście się nie znają.
Jednak artysta wytknął Krzan jej słowa i zachowanie, ponieważ nie podoba mu się to, że wypowiada się o nim na podstawie opinii innych. On sam napisał, że jeśli nie ma własnej wiedzy, to nic nie mówi na temat danej osoby. Jak można przeczytać w poście:
Nie wiem, nie znam, więc się NIE WYPOWIADAM
Jest tyle zła na świecie, hejt w internecie sięgnął zenitu. Bo można, bo wydaje się anonimowy, bo, w większości przypadków, jest bezkarny.
My więc, osoby tzw publiczne, powinniśmy dawać dobry przykład, "równać w górę", mnożyć radość i nie dzielić. Bez względu na wszystko, NIE DZIELIĆ
Później wykorzystał słowa, użyte przez Izabellę Krzan do edukacji innych:
"Podobno", "słyszałam, że", "chodzą plotki, jakoby"...itd.itp. Od tego, zazwyczaj, zaczyna się HEJT, który NIGDY nie jest niewinny. (...) Nam, osobom publicznym, nie wolno więcej. Wolno nam dokładnie tyle samo, ile każdemu człowiekowi. A czasami, o jeden krok mniej. Bo wystawieni jesteśmy na ocenę.
www.instagram.com/jan.owski/
Robert Janowski o Izabelli Krzan
Piosenkarz nie gryzł się w język, pisząc, że Izabella Krzan wypowiadając się na jego temat, oceniła siebie samą. Artysta stwierdził, że była modelka jest hejterem, a hejter zawsze jest winny, ponosi odpowiedzialność i powinien za to odpowiedzieć. Na sam koniec napisał:
Wstyd Smutek Zażenowanie
Jak na razie, sama zainteresowana nie odniosła się do słów piosenkarza. Jednak zrobili to fani Janowskiego, pozostawiając wpisy pod tematycznym postem:
Nigdy razem nie pracowali, więc taka wypowiedź na zasadzie, że "coś tam słyszałam" jest delikatnie mówiąc mocno nie na miejscu i niezbyt dobrze świadczy o osobie, która takie praktyki stosuje
Szokujące, aż trudno uwierzyć. Osoba publiczna publicznie ogłasza co gdzieś kątem usłyszała.....dla mnie jest skreślona
Tonący brzytwy się chwyta... byle zaistnieć.... to typowe dla sługusów pisowskich! Miliony ludzi kochają p.Roberta i takie szczucie puszczają mimo uszu. Już wiele osób wykopani pisowcy próbowali obrzucić błotem!