Jerzy Stuhr był bezapelacyjnie wielką gwiazdą. Zapisał się w historii polskiego kina jako wspaniały aktor. Dubbingował, m.in. Osła w "Shreku", a dziś trudno sobie wyobrazić kogoś innego w tej roli. Wiadomo, że piąta część kultowego hitu pojawi się w kinach 1 lipca 2026 roku.
Poznamy dalsze losy Osła ze "Shreka"
Jerzy Stuhr zmarł 9 lipca 2024 roku w wieku 77 lat. Wielki aktor wziął udział w wielu produkcjach, które odbiły się echem w całej Polsce. To gwiazda takich produkcji jak "Amator", "Wodzirej", "Przypadek", "Kingsajz" czy "Kiler". Realizował się również jako aktor dubbingowy, a swojego głosu użyczył Osłowi ze "Shreka", który wciąż bawi widzów do łez.
Zaledwie kilka dni temu Eddie Murphy wygadał się, że trwają prace nad kolejną odsłoną przygód przyjaznego ogra:
Zaczęliśmy robić "Shreka 5" kilka miesięcy temu. Nagrałem pierwszy akt. I będziemy to robić w tym roku, dokończymy to. Shrek nadchodzi. Osioł też dostanie swój film. Zrobimy też film o Ośle. Więc zrobimy "Shreka" i "Osła".
"Shrek 5" ma pojawić się w kinach już 1 lipca 2026 roku. Mało tego, ma też powstać osobny film o Ośle, który z pewnością będzie cieszył się nie mniejszą popularnością. Niestety w jego roli już nie usłyszymy głosu Jerzego Stuhra, którego bez wątpienia będzie bardzo trudno zastąpić. To już nie będzie to samo.
Twórcy "Shreka 5" zapowiadają, że będzie to coś zupełnie nowego. Chcą uniknąć kolejnego takiego samego filmu w morzu sequeli. Michael McCullers w rozmowie z The Hollywood Reporter zdradził, że jest zadowolony ze scenariusza, który stworzył, dodał też, że będzie to wyjątkowa produkcja:
W pewnym sensie było potrzebne odrodzenie, wymyślenie jej na nowo. Były już cztery filmy z serii, dużo się wydarzyło, bohaterowie są bardzo lubiani i wspaniali. Jesteśmy jednak w momencie, w którym należy myśleć o czymś nowym.

Jerzy Stuhr o dubbingowaniu Osła
"Shrek" odniósł ogromny sukces na całym świecie i również w Polsce cieszył się bardzo dużą popularnością. Nie dziwi zatem fakt, że powstaje kolejna odsłona tej znanej serii. A Jerzy Stuhr w wywiadzie w 2007 roku wyznał:
Mnie takie filmy nie poruszają. Oczywiście cieszę się, że dzieci je bardzo lubią. Wiem, że część dorosłych też się na nich dobrze bawi. Kiedy byłem w Ameryce, podeszła do mnie pani i powiedziała, że jej wnuki wolą oglądać "Shreka" z polskim dubbingiem niż w oryginale. Podziękowała mi za to, że dzięki temu uczą się polskiego.
