Doda publicznie sprzeciwiła się nagłówkom jednego z portali szargającym jej dobre imię i nie odebrała statuetki Supergwiazdy. Sandra Kubicka, Julia Wieniawa i Anna Wendzikowska stanęły murem za wokalistką. Doda pozamiatała - zgodnie orzekli internauci.
Doda przysłała list na galę Plejady
Gala rozdania nagród jednego z portalów plotkarskich odbiła się szerokim echem w polskim show-biznesie. Największym zaskoczeniem okazała się Doda i jej zachowanie. Wokalistka zdobyła statuetkę w kategorii "SuperGwiazdy Plejady". Na stronie portalu można przeczytać jedynie krótką notkę z uzasadnieniem wyboru:
Niekwestionowana królowa polskiego show-biznesu zdobyła SuperGwiazdę Plejady za swą odwagę i bezkompromisowość. W końcu wszystko, co wypuszcza spod swoich skrzydeł, musi być na najwyższym poziomie. Spektakularną trasą koncertową "Aquaria" pokazała, kto tu ma ostatnie słowo. Niewielu polskich artystów to potrafi.
- napisano. Jednak na samej gali doszło do konsternacji, gdy zamiast artystki zjawił się jej menadżer Rafał Bogacz i w jej imieniu przeczytał Dosadny list od Dody na gali gwiazd. Nagranie usunięto z Instagrama, ale piosenkarka nie daje za wygraną. Wiadomość od wokalistki kończyła się słowami:
Pozdrawiam z pięknych szwajcarskich gór z przekonaniem, że szacunek to nie nagrody. Nagrodą jest szacunek.
- rzeczywiście, to Doda miała ostatnie słowo. Powodem wzburzenia 40-letniej gwiazdy były artykuły z ostatniego miesiąca, które pojawiły się na portalu będącym organizatorem gali.
Sprzeciw gwiazdy zyskał aprobatę internautów:
Doda niepojawieniem się na gali wygrała wszystko. Pokazała klasę.
Pozamiatała
- napisali fani artystki pod nagraniem zamieszczonym w mediach społecznościowych.
Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Anna Wendzikowska, Julia Wieniawa i Sandra Kubicka poparły Dodę
Niepokorny list Dody odbił się głośnym echem w mediach społecznościowych. Za koleżanką z show-biznesu murem stanęły inne gwiazdy. Anna Wendzikowska w wywiadzie dla "Kozaczka" odniosła się do zajścia, popierając zachowanie Dody:
Powiem szczerze, że tak się rozejrzałam po osobach siedzących wokół mnie – wszyscy byli w szoku, bo to było takie mocne. Ja nie znam sprawy, nie śledzę, powiem szczerze, trochę jestem w swoim świecie zanurzona, ale tak sobie pomyślałam, że Doda to zawsze z przytupem, za co w sumie ją szanuję. Bo nie chcąc oceniać, nie chcąc się wkręcać, bo tak jak mówię, nie znam sprawy, to uważam, że jeżeli tak czuła, to większość osób, by po prostu nie przyszła. A ona przysłała menadżera z oświadczeniem, no to jest wyborne, naprawdę uważam, że to było wyborne.
- oceniła prezenterka.
Z kolei Sandra Kubicka w pierwszej reakcji zaniemówiła z wrażenia, jednak gdy już odzyskała mowę, zwróciła uwagę na niepokojące zjawisko, jakim jest clickbait, który w showbiznesie przekracza granice szacunku i nie powinien mieć miejsca:
Słuchajcie, zaniemówiłam. Słyszałam, że coś się wydarzyło wczoraj na gali Plejady, gdy Doda otrzymała statuetkę gwiazdy i menadżer przeczytał list od Dody. Jezus, jak ja to szanuję. Ja już od lat walczę z portalami plotkarskimi, z brakiem szacunku, nagłówkami, które są przekręcane.
- powiedziała modelka.
Doda nie przyjęła tej statuetki. I te ostatnie słowa, które tak poczułam. Doda, postawiłaś się wczoraj i pokazałaś, że jesteś królową.
- spuentowała Kubicka.
Julia Wieniawa pojawiła się na tej samej gali w żółtym kapeluszu i dresie., Po rozdaniu nagród także wypowiedziała się o sprawie:
Ja uważam, że napisane przemówienie Dody było dosyć trafne. Szanujmy się wzajemnie wszyscy.
- wyznała w rozmowie ze "Światem Gwiazd".