26-latek z Katowic dostał od rodziców na Dzień Dziecka bilet do Warszawy i opłacony na 3 miesiące wynajem

26-latek z Katowic dostał od rodziców na Dzień Dziecka bilet do Warszawy i opłacony na 3 miesiące wynajem

26-latek z Katowic dostał od rodziców na Dzień Dziecka bilet do Warszawy i opłacony na 3 miesiące wynajem

Canva

"Ja rozumiem, że rodzice zawsze chcą dla swojego dziecka najlepiej, ale no mój tata i moja mama wyraźnie przesadzają. Nie spodziewałem się takiego prezentu na Dzień Dziecka. Ja myślałem, że oni mnie kochają, ale biorąc pod uwagę to, w jaki sposób mnie potraktowali, zaczynam mieć wątpliwości".

Reklama

*Publikujemy list naszego czytelnika.

Moi rodzicie od dłuższego czasu na mnie narzekali

Mam 26 lat i nadal mieszkam z rodzicami. Jakoś tak wyszło, że najpierw liceum, a potem w czasie studiów mieszkałem z rodzicami w Katowicach i już tak zostało. Nawet mi to pasowało, bo wiadomo — ciepły obiadek, śniadanie w mieszkaniu i ubrania zawsze przygotowane, wyprane i wyprasowane — żyć nie umierać.

Reklama

Wiadomo, że już jak studia skończyłem, to się rodzice zaczęli czepiać — żebym się już wziął do porządnej roboty i już na nich nie pasożytował. Ja jednak za każdym razem się wykręcałem, że jestem jeszcze młody i poza tym w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem (skończyłem kogniwistykę).

Konflikt wyraźnie między nami narastał i już kilka razy się zdarzyło, że tam rodzice nie chcieli mi dać jeść, ale wtedy babcia się litowała.

Reklama

Potem przyszły kolejne prośby, żebym sprzątał, gotował itd. Jak Boga kocham, próbowałem, ale wiadomo, że jest, jak jest. Nie mam w tym kwalifikacji, więc mi nie wychodziło. Wiecznie rodzicom coś nie pasowało i już czasem się ze mnie śmieli, że jestem zwykłym życiowym przegrywem.

Reklama

Ja jednak za każdym razem stawiałem się okoniem i mówiłem, nie ma mowy, nigdzie się nie wybieram.

Reklama

Młody męzczyzna w czapce Canva

Reklama

Rodzice kupili mi znamienny prezent

Nie spodziewałem się jednak, że rodzice wpadną na taki okropny pomysł i zdecydują się na to, aby zrobić coś takiego w "Dzień Dziecka".

Pamiętam, jak już wcześniej zaznaczyli, żebym przygotował się na coś specjalnego, bo mają dla mnie niespodziankę.

Wiedziałem, że ojciec dostał premię, a matce też się nieźle wiedzie, więc już zacierałem ręce, że kupią mi fajne auto. Specjalnie tydzień wcześniej wybrałem się z ojcem do salonu i pokazywałem mu, które mi się podobają. Wtedy jednak on tylko poklepał mnie po ramieniu i lakonicznie stwierdził, "że jak sobie zarobię, to będę miał".

Myślałem, że tylko się tak ze mną droczy, no ale gdy przyszedłem do domu, nie wierzyłem własnym oczom. Na "Dzień Dziecka" żadnego auta nie było, a rodzice zafundowali mi bardzo znaczący "prezent". Wszystkie moje rzeczy były spakowane, a ojciec stał z biletem autobusowym w ręku. Rodzice wytłumaczyli mi, że za kilka dni wyprowadzam się do Warszawy i już kupili bilet na autobus oraz wynajęli mi tam mieszkanie. Czynsz opłacili za trzy miesiące, żebym do tego czasu zdążył znaleźć pracę.

Szczęka opadła mi ze zdziwienia. Jestem w szoku.

Piotrek

Z tym typem osobowości lepiej zapomnij o byciu rodzicem.Zobacz galerię!
Źródło: Canva
Reklama
Reklama