Moda do 17.00

Moda do 17.00

Biurowy dress code nie musi być nudny, a czarno-białe zestawienia odłóż lepiej na specjalną okazję. W następnym sezonie jaskrawy kolor rozświetli naszą biurową monotonię. Kolekcja Deni Cler ss 2012 to udowodniła.

Czy zastanawiałyście się kiedyś nad tym, jak powinien wyglądać idealny outfit do pracy? Jeśli tak, to pewnie nieraz stałyście niezdecydowane przed szafą o poranku, wygrzebując z niej odpowiedni strój. Oficjalnie, ale nie pogrzebowo, modnie, ale nie przesadnie, kobieco, ale niewyzywająco… Jak w końcu powinien wyglądać ten optymalny wariant dress code’u?

Deni Cler wyszła naprzeciw oczekiwaniom kobiet, które znudzone codzienną czarną spódnicą i białą bluzką, marzyły o rewolucji w monotonnej modzie biurowej. I choć taki przełom nastąpił już kilka sezonów temu, polskie biurowce wciąż pozostają po brzegi wypełnione szarością i czernią. Nowa kolekcja włoskiego domu mody, zaprezentowana w warszawskim „Koperniku” kilka dni temu, nie była nowatorska, ani oryginalna. Nie wprowadziła zjawiskowej palety kolorów, czy nietypowych materiałów. Była po prostu modna, uniwersalna i nośna.

Na wybiegu królowały proste konstrukcje, srogi minimalizm i monochromatyczne kremowe pastele, gdzieniegdzie podkreślone jaskrawą żółcią, wyblakłą czerwienią czy ultramodnym zwierzęcym printem. W linii biurowej najlepiej wypadły idealnie skrojone kobiece garnitury w tradycjach amerykańskiego retro (w połączeniu ze złotą biżuterią wyglądały zjawiskowo) oraz jedwabne pensjonarki w miękkiej beżowej kolorystyce.

Z kolei w wieczorowych propozycjach projektanci postawili na sprawdzone i szablonowe dla następnego sezonu trendy. Na wybiegu pojawiły się zjawiskowe maksi suknie, wykonane ze złotych i srebrnych cekinów oraz seksowne koktajlówki w kolorach latte. Z kolei turkus, przewijający się przez całą wieczorową linię, dodawał kolekcji świeżości i urlopowej elegancji.

Pokaz Deni Cler oficjalnie rozpoczął także sezon salonowy 2012. Pod ścianką prasową kręciła się Małgorzata Socha, Agnieszka Szulim, Alicja Węgorzewska i Dorota Williams. Nie dało się także nie zauważyć wschodzącej gwiazdy polskiego modellingu – Oli Kaczyńskiej. Muszę przyznać, że nowo upieczona modelka (zwyciężczyni II edycji Top Model) czuje się na wybiegu pewnie, a chodzi po nim bardzo naturalnie. Nie mam wątpliwości, że zrobi karierę w modzie, a jej naiwna dziecięca twarz podbije wybiegi Nowego Jorku czy Paryża.

Swoim pokazem Deni Cler udowodniła, że moda biurowa nie kończy się na czarno-białym zestawieniu koszuli i spodni. Codzienny dress code może być uniwersalny, świetnie nadając się zarówno na pracowitą monotonię, jak i na ploty z koleżankmai czy długooczekiwaną randkę. Łączcie kolory, rozświetlajcie swoje biurowe kreacje jakrawym szalikiem czy chustą w ornamentyce Moschino (łańcuszki, sznury, zegarki). Zwracajcie uwagę na krój marynarki, długość spódnicy i - co najważniejsze - nie bójcie się eksperymentować. Liczy się kreatywność… o elegancji też nie warto zapominać.

Eustachy Bielecki

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Obserwuj styl.fm na:

Google News