Mistrz glamouru – Dawid Woliński

Wtorek, 20 grudnia 2011 | Gwiazdy, Newsy
Oceń:
4.2 / 15 głosów

Nie pokazuje się na fashion weeku, prawie nigdy nie pojawia się na salonach, a jeśli wystawia kolekcje, to z ogromnym wyprzedzeniem.

Dawid Woliński - zdolny projektant, mistrz glamouru i guru elegancji, znany z efektownych koktajlówek, zaprezentował swoją najnowszą kolekcję na sezon jesień-zima 2012/2013.

16 grudnia celebryci, media i wybrani przedstawiciele Warszafki przenieśli się z chłodnych industrialnych klimatów Soho (gdzie odbywa się większość polskich pokazów mody) do przytulnej Hali Zdjęciowej na Domaniewskiej. Na czerwonym dywanie pojawiła się Małgorzata Kożuchowska, Leszek Stanek, Magda Gessler, Joanna Horodyńska, Agnieszka Włodarczyk, Natalia Lesz, a nawet bokser Dariusz Michalczewski (pierwszy rząd był bardzo różnorodny).

Oczywiście, tym razem również nie obeszło się bez free drinków i towarzyskich pogadanek w kręgu wzajemnej adoracji. Ale jednak rozmowy w kuluarach i znikoma kolejka do open baru nie były najważniejszymi atutami tego wieczoru.

Na pierwszym planie była kolekcja. Nowatorskie podejście, dobry materiał, genialne kroje i fenomenalne sylwetki. Taka jest moda w wydaniu Dawida Wolińskiego. Takiej modzie mówimy zdecydowanie TAK!

Kolekcja na jesienno-zimowy sezon 2013 nawiązuje do estetyki późnych lat 60. Klasyczne maksi-sukienki z odważnym szerokim rozcięciem, ciągnącym się od pachy do łytek, koktajlówki w kolorze porannego latte w połączeniu z lekką przeźroczystą bluzą, a także grunge’owe propozycje asymetrycznych kurtek i kożuszków z jagnięcej skóry epatowały prostotą i wielkomiejską elegancją.

Outfitom haute couture wróżę wielką przyszłość. Designer bardzo dobrze rozumie kobietę, jej świat i jej wysokie wymagania. Już w nowym roku z pewnością zobaczymy wiele dam, harsujących po salonach w strojach z metką „Dawid Woliński”. Z kolei w zimowych, bardziej casualowych propozycjach projektant postawił na uniwersalność materiału, koloru i konstrukcji. Ubranie sprawdzi się zarówno na ulicach deszczowego Londynu, jak i zaśnieżonej Moskwy.

Pochwały należą się także linii męskiej. Odważne wzornictwo, luźne kroje, naturalne faktury i złote dodatki to bardzo udana kompozycja dla modnych i wyzwolonych panów. Osobiście chętnie założyłbym panterkowy płaszcz czy kożuszek z koziej skóry, a do tego amiszowski melonik.

Na koniec radziłbym projektantowi popracować jeszcze nad własnym stylem, który stanowczo odróżniałby go od innych. Jeden smaczek potrafi odmienić całą kolekcję. I tego zabrakło.

Eustachy Bielecki

Udostępnij

Obejrzyj także