Piątek, 18 grudnia 2009

Na pomoc ginącej miłości

Piątek, 18 grudnia 2009

Na pomoc ginącej miłości

para1To wcale nie uśmiech losu sprawia, że razem nam ze sobą dobrze. Psycholodzy twierdzą, że szczęśliwy związek buduje się długo i w pocie czoła. Udaje się to parom, które są cierpliwe i umieją szukać kompromisu. My jednak częściej wszystko bezwiednie burzymy.

Najczęściej kobiety zazdroszczą przyjaciółkom męża: „On jest opiekuńczy, przynosi kwiaty bez powodu, adoruje ją. A mój?”. „Beznadziejny” - odpowiadamy sobie i czym prędzej informujemy  o tym męża. On zamyka się w sobie, nie reaguje na wymówki. Tymczasem lepiej się zastanowić, nim powie się coś nieprzyjemnego. Słowa mają porażającą moc. Starajmy się przypomnieć to, co się działało, kiedy się zakochaliśmy: oczy, głos, uśmiech. Ciepły dotyk, drobny komplement dają poczucie bliskości i zaufania. Lepiej cieszyć się drobiazgami, niż przejmować wyolbrzymionymi problemami. Spacer, wspólne przeglądanie zdjęć, wspomnienia sprzyjają miłości. Najpewniej nie przeżyjemy ognistego romansu z osobą,  z którą dzielimy codziennie łazienkę i domowe stresy, ale możemy kochać ją mocno.

Raz w tygodniu odstawmy dzieci na noc do dziadków. Wieczorem umówmy się w restauracji. Potem w domu zróbmy sobie wspólną kąpiel i przytulmy się mocno. Nie zawsze taki wieczór musi kończyć się seksem, ale miło leżeć obok siebie, czytać książki i rozmawiać. Stary szlafrok i pantofle, choć wygodne i ulubione, mają dziwną moc. To powolni zabójcy miłości. Gdy chcemy utrzymać namiętność, dbajmy o wygląd i sylwetkę. Piwny brzuch i spocone ciało sprawiają, że kobieta traci ochotę na seks z zaniedbanym mężem. Unika kontaktu i woli spędzać czas nad książką. Nie zawsze ośmiela się, by mu o tym powiedzieć. On zaś nie lubi podniszczonego manikiuru na paznokciach i starej, rozepchanej spódnicy. Może też zauważyć zbędne kilogramy. A może warto razem zapisać się na siłownię?

Obserwuj styl.fm na:

Google News