Quantcast

Monika Mrozowska pokazała prawie dorosłą córkę. Wygląda jak jej lustrzane odbicie?

Monika Mrozowska pokazała prawie dorosłą córkę. Wygląda jak jej lustrzane odbicie?

Monika Mrozowska pokazała prawie dorosłą córkę. Wygląda jak jej lustrzane odbicie?

Instagram

Monika Mrozowska wróciła na języki. Wprawdzie jej profil na Instagramie jest wciąż aktywny, a aktorka wrzuca tam regularnie zdjęcie i dopełnia je historiami ze swojego życia, ale od momentu gdy pokazała pierwsze zdjęcie z ciążowym brzuszkiem, jej aktywność znacznie wzrosła. Tym razem pochwaliła się swoją starszą córką i postanowiła opowiedzieć o swoich przemyśleniach.

Reklama

Covid i wyrok Trybunału Konstytucyjnego

Ostatnio najpopularniejszym tematem w internecie jest koronawirus  i wyrok, który zapadł z mocy Trybunału Konstytucyjnego. To właśnie przez tę sprawę, mimo wszelkich obostrzeń, kobiety w całej Polsce postanowiły wyjść na ulicę, aby walczyć dzielnie o swoje prawa. Monika Mrozowska również wspiera je w tej walce, choć nie pojawia się fizycznie na protestach, ale posyła tam swoją prawie dorosłą córkę.

Córka Moniki Mrozowskiej

Monika Mrozowska zabrała głos w sprawie sytuacji, która ma obecnie miejsce w Polsce. Pokazała przy tym swoją 17letnią córkę, oraz skomentowała:

Ani mnie tu miało dzisiaj nie być, ani tym bardziej jej... Ale coś nie daje mi spokoju. Uwiera jak zrolowana skarpeta w bucie, gryzie jak okruchy z kanapki, które wpadną za dekolt, przeszkadza jak podwinięta rzęsa, którą po prostu musisz wyciągnąć, bo Cię szlag trafia. Patrzę sobie na tę młodą dziewczynę ( lat 17 ) i zastanawiam się, co poszło nie tak, że z nią dialog na różnych płaszczyznach przebiega bez większych zakłóceń, że komunikaty z dwóch stron są w miarę jasne, że wszelkie „szumy w eterze” udaje się wyregulować, a z tyloma osobami, z którymi stykam się tu, w „socjalach” ( bo na żywo jakoś nikt takiej odwagi nie ma ) ta rozmowa, wymiana „poglądów” idzie jak po przysłowiowej grudzie ( nie ze wszystkimi rzecz jasna)... WOLNOŚĆ. Wolność WYBORU. Ale również wolność SŁOWA. Czy też słów brak... Cieszy mnie to, że tyle osób zabiera głos w ważnych kwestiach. Ale już rodzaj i poziom narracji chwilami doprowadza mnie do WZAJEMNE opluwanie. Zarzucanie, że ktoś śmiał zabrać głos, ale również foch jak ta lala, że ktoś nie zabrał go wcale. Czy to też nie jest ograniczanie czyjejś wolności? Czy to też nie jest NAKAZYWANIE/ ZAKAZYWANIE? Owszem, uważam, że każdy głos poparcia jest ważny, ma znaczenie, ale...BLUZGAĆ komuś, bo zachowuje milczenie? Podczas domowych konfliktów robicie tak samo? Reagowanie na NORMALNIE zadane pytania osób komentujących posty wulgaryzmami, to jest w porządku? Dewastowanie mojego kochanego miasta i wielu innych, to też jest ok? Czy jak się „wkurwicie” na męża, żonę, albo ... sąsiada, to „na pamiątkę” powstaje grafitti w przedpokoju? Albo na klatce? Emocje sięgają zenitu. Kumulacja „dobrych wiadomości” zaczyna przerastać każdego. Tylko że... Twoja wolność... kończy się tam, gdzie zaczyna się moja... i vice versa... Daleko w ten sposób nie zajedziemy... Spłoniemy żywcem w tym ogniu wzajemnej nienawiści... Uwierzcie mi na słowo... komuś na pewno jest to bardzo na rękę...

Macie podobne zdanie do niej? Koniecznie zajrzyjcie do galerii. Tam znajdziecie zdjęcie córki Moniki - wyglądają, jakby je ktoś sklonował?

Monika Mrozowska boi się o swoją starszą córkę..
Źródło: Instagram @monikakingamrozowska
Reklama
Reklama