Był małym chłopcem, gdy doznał poparzeń 95 proc. ciała. Przez całe lata czuł się POTWOREM. Teraz dzielnie odsłonił twarz

Był małym chłopcem, gdy doznał poparzeń 95 proc. ciała. Przez całe lata czuł się POTWOREM. Teraz dzielnie odsłonił twarz

Johnny Quinn bardzo długo żałował, że w ogóle przeżył ten pożar. Miał tylko cztery lata, gdy zapaliła się szopa, w której się bawił. Siostra Leah usłyszała jego krzyki i wyciągnęła go z płomieni, jednak wcześniej chłopiec został dotkliwie poparzony. Jego skóra dosłownie się stopiła, Johny stracił też powieki, uszy i większość palców. Przeszedł ponad 80 operacji rekonstrukcyjnych, jednak na odzyskanie "normalnego" wyglądu nie miał co liczyć.

Reklama

Najdotkliwiej cierpiał z tego powodu, gdy został nastolatkiem - wtedy kwestia wyglądu staje się tak bardzo ważna. Tymczasem Johnny czuł się potworem. Nie chciał żyć. Dopiero z czasem zaczął siebie akceptować. Ojciec zaszczepił mu miłość do sztuki i rysunku. Chłopak nauczył się cenić to, co niewidoczne dla oczu. A teraz nawet pracuje jako model dla fundacji "Courageous Faaces".

Uświadomiłem sobie, że pewność siebie to nawyk, a nie cecha charakteru - twierdzi ten 18-latek. - Zamiast patrzeć w lustro i widzieć to, czego nienawidzę, zacząłem patrzeć raczej na to, co mogę wzmocnić i co mogę zaakceptować.

Warto uczyć się od Johnny'ego, prawda?

Reklama

 

 

Reklama
Reklama