"Nasz Nowy Dom": Katarzyna Dowbor przerażona ludzką zawiścią. Sąsiedzi zniszczyli dom wyremontowany w programie!

Niedziela, 19 listopada 2017 | Lifestyle
Oceń:
3.9 / 42 głosów

Katarzyna Dowbor wraz z ekipą polsatowskiego programu "Nasz nowy dom" pomaga biednym ludziom wykończyć lub odbudować ich mieszkania. Do tej pory udało się pomóc wielu rodzinom, które przez lata mieszkały w trudnych, często urągających ludzkiej godności warunkach.

W ostatnim odcinku ekipa pojechała do Szczytna, by przeprowadzić metamorfozę mieszkania pani Lidii - kobiety samotnie wychowującej dwie córki. W liczącym dwa malutkie pokoje mieszkaniu nie było kuchni ani wanny. 18-letnia Małgosia jest upośledzona i wymaga opieki mamy. 13-letnia Daria nie ma własnego kąta do nauki. Niestety pani Lidia nie może liczyć na wsparcie męża, który odszedł i nie interesuje się rodziną.

Remont malutkiego mieszkania okazał się nie lada wyzwaniem. Niestety ekipa musiała radzić sobie ze wszystkim sama, ponieważ napotkani sąsiedzi odmawiali pomocy.

Może już przyzwyczailiśmy się do tego, że ludzie chcą nam pomóc i pewnie dlatego w przypadku wizyty w Szczytnie byliśmy bardzo zaskoczeni. Oczywiście jak zawsze na miejscu pojawiają się gapie, więc jak zwykle podpytywaliśmy, czy nie znalazłby się ktoś do pomocy przy pracach porządkowych. Robimy tak przy każdym remoncie, jaki przeprowadzamy. Okazało się, że z kimkolwiek byśmy nie rozmawiali, to słyszeliśmy odpowiedź: nie - opowiada Katarzyna Dowbor w rozmowie z Natemat.pl.

Najgorsze jednak miało nadejść dopiero po programie. Lokalna społeczność chyba nie mogła znieść, że samotnej matce za darmo odnowiono mieszkanie. Ktoś z mieszkańców oblał świeżo wykonaną elewację niebieską farbą.

Zniszczenie tego jest dla mnie niepojęte, nie mogę tego zrozumieć. Jeśli ktoś nie chce pomagać, nie ma problemu, bo przecież nie ma takiego obowiązku, ale niszczyć to co ktoś inny zrobił, to już jest zawiść - komentuje Katarzyna Dowbor.

Pani Lidia jest zdruzgotana zachowaniem sąsiedztwa.

Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Przecież każdy mógł zgłosić się do tego programu. Każdy miał szansę. Mi się to udało, ale nie jest to chyba powód aż do takiej zawiści. Naprawdę nie spodziewałam się takich reakcji. To boli. Tym bardziej, że niewiele osób wie, w jakich warunkach mieszkaliśmy i jak długą drogę, również upokorzeń, musiałam przejść z córkami, aby dziś cieszyć się z tego remontu. Tę radość przyćmił jednak smutek - powiedziała "Tygodnikowi Szczytno".

Zobaczcie, czego pozazdrościli pani Lidii zawistni sąsiedzi. Oto zdjęcia jej domu przed i po metamorfozie.

1 z 21
1 z 21