Quantcast

Top Model sezon 4 odcinek 6 – satyryczna strona modelingu

Top Model sezon 4 odcinek 6 – satyryczna strona modelingu

Telewizja reality jeszcze nigdy nie zawiodła nas brakiem dramatu, humoru i oczywiście powodu do kwestionowania wiedzy/inteligencji uczestników.  TVN, jako jedna z największych stacji telewizyjnych stanęła na wysokości zadania i zaserwowała nam tym razem podwójną dawkę WTF.

Reklama

W tym odcinku gościem domu modelów był Adrian Kowalski (kto to?), który swoją sławą onieśmiela samą Demi Lovato – ostatni gość amerykańskiej edycji Top Model. Adrian ze sobą przywiózł buty na wysokim obcasie, w których modele musieli pokonać tor przeszkód, zwany też wybiegiem.

Kolejnym zadaniem był udział w pokazie, gdzie na widowni zasiadło mnóstwo znanych w świecie mody osobistości. Tą decyzją reżyser wprawił wielu uczestników w trudną i niekomfortową sytuację, bo przecież szansa na poznanie śmietanki polskiej sceny modowej to istne tortury. Żeby program bardziej trzymał w napięciu, modele musieli odgadnąć czyje ubrania mieli na sobie. Jak na porządny program telewizyjny przystało nie obeszło się bez śmiechu, nieporozumień i intryg.

Reklama

Mateusz Maga, który bez problemu odnalazł autorów swoich ubrań wbił nóż w plecy swojemu „przyjacielowi” Michałowi nie mówiąc mu, do kogo musi podejść. Bo wygrana powinna być mniej ważna niż przyjaźń w programie. Góral, który dzięki swojej charyzmie przekonał obecne dziewczyny by mu podpowiedziały i Ewelina, która miała szczęście, że jest zagorzałym widzem programu Project Runway i rozpoznała 2 projekty Macieja Sieradzkiego i Jacoba Bartnika.

Gdy emocje opadły po wielkiej niewiadomej, zdajemy sobie sprawę, jak bardzo uczestnicy byli nieświadomi przemysłu modowego, do którego tak bardzo chcą dołączyć. Oprócz 3 nazwisk, które często widzimy w telewizji i w brukowcach, uczestnicy zdali się na traf szczęścia z odgadywaniem swoich projektantów. „Czy te spodnie są Pana? Nie? A, to przepraszam.” Trudno, strzelamy dalej.

Reklama

Na końcu, jak co tydzień zadaniem eliminującym była sesja zdjęciowa. Padło na niezwykle urokliwe miejsce, bo na wysypisku śmieci. O, tak! Jak w filmie akcji. Tony Ward, gość specjalny programu, jako „ten zły”, projekty high fashion, jako „trudne to rozgryzienia zagadki” i oczywiście modele, jako „ofiary” tego szaleństwa. Nie mogło też zabraknąć palącego się samochodu i wielkiego wybuchu.

Reklama

Koniec końców z programu odpadła Aleksandra Grzegorczyk w towarzystwie kłótni jurorów, bulwersu i łez. Nic tylko czekać na kolejny odcinek dzisiaj wieczorem.

Reklama
Reklama