Quantcast

Bomby kaloryczne

Bomby kaloryczne

Amerykański krytyk Alexander Woolcott wygłosił kiedyś piękne zdanie: "Wszystko co lubię jest niemoralne, nielegalne albo tuczące". Niestety jest dość prawdziwe stwierdzenie. Nie trzeba raczej nikogo zapewniać, że lody z bitą śmietaną czy czekolada na gorąco to kaloryczne przyjemności, niewskazane w przypadku jakiejkolwiek diety.

Reklama

Jedząc takie bomby kaloryczne, wiemy, że grzeszymy i zawsze możemy spróbować  postanowić poprawę.

Jednak spożywamy na co dzień wiele produktów, o których nie myślimy, że są niezdrowe i zawierają głównie puste kalorie. Gdzie szukać tych podstępnych wrogów naszej figury i zdrowia?

Bomby kaloryczne

Oto kilka najbardziej ukrywających się bomb kalorycznych:

  • Skondensowane mleko do kawy – jeśli wypijasz kilka kaw dziennie, a do wszystkich dodajesz wysokoprocentowe mleko, nie dziw się, że po roku masz nadprogramowe kilogramy.
  • Sery żółte, a przede wszystkim parmezan. Lepiej jeść je tylko czasami, ponieważ są wysokokaloryczne.
  • Unikać należy wszystkich suchych produktów. Mleko w proszku, sucha kiełbasa, salami – mogą być jedzone od wielkiego święta lub w mikroskopijnych porcjach.
  • Suszone owoce – suszone jabłko zawiera kilkunastokrotnie więcej kalorii od świeżego. Podobnie rzecz się ma z winogronami i rodzynkami.
  • Czerwone światło powinno Ci się zapalić przy: bułce tartej, kechupie, majonezie, a nawet chrzanie.

Mini lista kalorycznych dodatków do potraw:

  • 100 gram bułki tartej 347 kalorii
  • 100 gram chrzanu 67 kalorii
  • 100 gram mleka w proszku 480 kalorii
  • 100 gram parmezanu 452 kalorie
  • 100 gram soi 382 kalorii
  • porcja zagęszczonego mleka do kawy 80 kalorii

 

Bomba kaloryczna

Reklama
Reklama