Maria Prokop opublikowała w mediach społecznościowych serię kadrów z wyjazdu, którym towarzyszy szczere wyznanie o trudnościach z koncentracją. Instruktorka jogi, która od pewnego czasu układa sobie codzienność na Teneryfie, intensywnie pracuje nad nadchodzącą publikacją. Choć termin wydawniczy zbliża się wielkimi krokami, celebrytka nie ukrywa, że zmagania z przelewaniem myśli na papier okazują się dla niej potężnym wyzwaniem.
- Maria Prokop przyznała, że zmaga się ze słabszą koncentracją. Problem pojawił się podczas pracy nad nową publikacją.
- Maria winą za swój stan obarcza nadmiar szybkich informacji oraz skrótów myślowych we współczesnym świecie
- Celebrytka od miesięcy mieszka na Teneryfie. Jest w szczęśliwej relacji po rozstaniu z Marcinem Prokopem
Maria Prokop na wakacjach z laptopem. Pisanie nowej publikacji to droga przez mękę
Maria Prokop podzieliła się z obserwatorami kadrami z egzotycznego wyjazdu. Na zdjęciach widać ją w różowym bikini, gdy z laptopem odpoczywa na łóżku. Głowę owinęła chustką. Na innym ujęciu zaprezentowała się z kolei w górze od kostiumu, białej spódnicy oraz dużych okularach przeciwsłonecznych.
Rajskie okoliczności przyrody i wakacyjna sceneria nie oznaczają jednak wyłącznie beztroskiego relaksu pod palmami – widocznie nawet różowe bikini nie jest w stanie wyleczyć przebodźcowanego mózgu. Przed celebrytką stoi spore zawodowe wyzwanie – zbliża się ostateczny termin oddania jej nowej książki. Maria Prokop przyznała, że praca nad tekstem bywa dla niej trudna. W rozmowie o zbliżającym się terminie wydawniczym napisała:
Organizowanie swoich myśli w zdania, zdania w paragrafy, a paragrafy w rozdziały czasami przekracza moje możliwości, ale robię to. W małych dawkach, ale robię. Termin wydawniczy już za rogiem. Nigdy żadnym zadaniem nie byłam tak ze***na

Przebodźcowanie i spadek odporności poznawczej. Wyjaśnienia studentki neurobiologii
Maria Prokop postanowiła zdiagnozować źródło swoich problemów z uwagą. Przekonuje, że za obecny stan rzeczy wcale nie odpowiadają zmiany hormonalne ani kwestie związane z ADHD. Powodów upatruje w zjawiskach cywilizacyjnych – kulturze natychmiastowej gratyfikacji, zalewie powiadomień oraz wszechobecnych mikroskopijnych formatach treści, które oduczają nas dłuższego skupienia.
Sprawa nie jest gołosłownym narzekaniem, bo Maria Prokop to nie tylko trenerka oddechu i joginka, ale również studentka psychologii i neurobiologii na prestiżowym King’s College London. Przez około 15 lat pracowała też w korporacji, więc mechanizmy przeciążenia zna od podszewki. Swoje refleksje o koncentracji i współczesnym sposobie czytania opublikowała w mediach społecznościowych:
Mój mózg nie pracuje tak, jak kiedyś. Nawet nie zwalam tego na zmiany hormonalne czy na ADHD. Zwalam to na obniżenie odporności psychicznej i poznawczej, na po prostu słabszy mięsień koncentracji. Natychmiastowy dostęp do informacji oraz świat, w którym wszystko jest nam podane na tacy kilkusekundowych skrótów myślowych, zrobiły papę z mózgu. Frazesy i pierdy myślowe - tak teraz czytamy i tak piszemy

Nowe życie na Teneryfie i poszukiwanie balansu po rozstaniu
Joga nieustannie pomaga Marii Prokop w odzyskiwaniu wewnętrznej harmonii po życiowych zawirowaniach. Instruktorka regularnie dzieli się na swoim profilu przemyśleniami o uważności. Spokój odnajduje na hiszpańskiej wyspie, gdzie regeneruje siły i buduje swoją codzienność na nowo.
Ostatnie miesiące przyniosły w jej życiu osobistym spore zmiany. W kwietniu 2026 roku Maria Prokop i Marcin Prokop ogłosili wcześniejsze rozstanie po ponad dwóch dekadach wspólnego życia, zapewniając o zachowaniu wzajemnej przyjaźni. Dziś celebrytka z optymizmem patrzy w przyszłość. Niedawno pokazała partnera w domowym zaciszu, dając do zrozumienia, że znowu odnalazła miłość. W mediach społecznościowych napisała o swojej relacji:
Jestem w szczęśliwej relacji. DZISIAJ WIEM, na czym polega DOJRZAŁY związek
Pozostaje mieć nadzieję, że kojący klimat Teneryfy, wsparcie bliskich oraz chwila oddechu od internetowego szumu pozwolą jej wreszcie domknąć ostatnie rozdziały wyczekiwanej książki. Nawet jeśli pisanie w wakacyjnym stroju wymaga dziś nieco więcej wysiłku niż kiedyś.