Robert Stockinger w szczerym wywiadzie wrócił do czasów wspólnej pracy z Małgorzatą Rozenek-Majdan. Wspominał okres spędzony w porannym paśmie TVN. Prezenter przyznał, że nie bał się zwracać koleżance uwagi na telewizyjne potknięcia. Chodziło między innymi o jej nawyk zerkania w monitor podglądu zamiast prosto w obiektyw kamery.
- Robert Stockinger zwracał uwagę na warsztatowe potknięcia Małgorzaty Rozenek podczas pracy w "Dzień Dobry TVN".
- Prezenterka bezustannie zerkała w podgląd kamery, aby sprawdzić, czy prezentuje się perfekcyjnie.
- Widzowie zauważali, że wzrok Małgorzaty Rozenek uciekał z osi kamery, gdy zerkała w podgląd.
Współpraca Roberta Stockingera z Małgorzatą Rozenek w TVN
Robert Stockinger i Małgorzata Rozenek-Majdan pracowali razem w "Dzień Dobry TVN". W trakcie wspólnych dyżurów dziennikarz nie wahał się zwracać koleżance uwagi na jej warsztatowe potknięcia. Telewizja na żywo wymaga skupienia, a drobne nawyki prowadzących mogą być widoczne dla odbiorców.
Wspólna praca w studiu wymagała zgrania i trzymania się technicznych reguł telewizyjnego rzemiosła. Wspominając tamten czas, Robert opowiedział o realiach pracy u boku celebrytki. Nie ukrywał, że w trakcie wspólnych dyżurów reagował, gdy dostrzegał niedociągnięcia warsztatowe.
Podczas wspólnych dyżurów Stockinger nie zamierzał milczeć i na bieżąco zwracał koleżance uwagę na potknięcia. W rozmowie przyznał bez ogródek, że robił to w trakcie pracy w programie.

Dlaczego Małgorzata Rozenek nie patrzyła w kamerę?
Praca przed kamerami bywa wyzwaniem nawet dla osób, które od lat funkcjonują w show-biznesie. Robert Stockinger ujawnił, że Małgorzata Rozenek chciała kontrolować własny wizerunek na wizji. Gwiazda bezustannie zerkała w boczny podgląd, aby sprawdzić, jak prezentuje się na ekranie. A tak Małgorzata Rozenek wygląda bez doczepów.
W ferworze pilnowania każdego szczegółu cierpiała jednak podstawowa zasada kontaktu z odbiorcą. Zamiast skupić wzrok na obiektywie, wzrok prezenterki uciekał z osi kamery. Widzowie mogli dostrzec, że prowadząca spogląda w stronę monitora podglądu.
W wywiadzie Stockinger podsumował tę sytuację, tłumacząc, jak zachowywała się jego koleżanka z planu.
Patrzyła, czy dobrze wygląda i wzrok uciekał jej z osi kamery – Robert Stockinger

Reakcja widzów na zachowanie Małgorzaty Rozenek w śniadaniówce
Widzowie zasiadający przed telewizorami zauważyli, że wzrok gwiazdy uciekał z osi kamery, gdy zerkała w podgląd. Ten szczegół nie umknął odbiorcom programu. Właśnie na takie zachowanie Małgorzaty Rozenek uwagę zwracał również Stockinger.
Uciekający wzrok sprawiał, że kontakt prowadzącej z widzami nie był bezpośredni. To potknięcie było widoczne podczas występów prezenterki w śniadaniówce.
Poprzez swoje uwagi na planie próbował pomóc koleżance skorygować ten odruch. Jak wspominał, Małgorzata Rozenek zerkała w podgląd, by sprawdzić, czy dobrze wygląda. W telewizji śniadaniowej nawet kontrola perfekcyjnej prezencji może więc odciągnąć wzrok od najważniejszego punktu w studiu – kamery.