Szymon Nyczke, znany milionom widzów jako Książulo, mierzy się z kolejną falą krytyki w sieci za swoje zachowanie przed kamerą – bo choć apetyt mu dopisuje, to maniery najwyraźniej zostały w innej restauracji. Jego kanał śledzi ponad dwumilionowa widownia. Ekspertka od etykiety Dorota Wolff nazwała oglądanie nagrań kulinarnym horrorem z powodu braku kultury przy stole.
- Dorota Wolff wypunktowała mlaskanie, siorbanie i bekanie. Uznała je za główne grzechy youtubera.
- Ekspertka zauważyła, że współczesne algorytmy premiują brak zahamowań. Dzieje się to kosztem kultury osobistej.
- Recenzje Książula wpływają na popularność lokali. To zjawisko nazywa się „efektem Książula”.
Siorbanie, bekanie i brak serwetki. Kulinarny horror według Doroty Wolff
Szymon Nyczke w swoich recenzjach serwuje widzom nie tylko oceny potraw, ale i bogatą ścieżkę dźwiękową. Pod koniec października 2026 roku Dorota Wolff opublikowała w mediach społecznościowych wpis zatytułowany "Książulo, czyli kultura mlaskania jak w komedii Barei". Ekspertka od savoir-vivre'u oceniła w nim styl jedzenia youtubera. Kulinarny horror na ekranie nie wynikał, jej zdaniem, z jakości potraw, lecz ze sposobu ich spożywania.
Specjalistka wskazała na głośne siorbanie, mlaskanie, cmokanie i bekanie. Wolff zwróciła uwagę także na oblizywanie palców oraz przeżuwanie z otwartymi ustami. Wymieniła również wielkie gryzy połączone z przeciągłym "mmmm" i soczyste określenia. Od twórców internetowych nie oczekuje etykiety dworskiej, porcelany Rosenthala ani srebrnych sztućców. Wystarczyłoby zamknięcie ust i sięgnięcie po serwetkę.
Do uniknięcia wpadki wystarczyłoby zwykłe zamknięcie ust i sięgnięcie po papierową serwetkę. Dorota Wolff zauważyła przy tym gorzko, że algorytmy bezlitośnie promują zachowania głośne i prymitywne. Elementarna kultura osobista po prostu słabo się klika.
Zastanawiam się, kiedy brak manier stał się atrakcją, a mlaskanie kompetencją kulinarną?

Zamaskowany kompan i "dodatek za pracę w warunkach szkodliwych"
Książulo w swoich materiałach rzadko pojawia się sam, a uwagę ekspertki przykuł również jego zamaskowany kompan. Wolff z przymrużeniem oka odniosła się do obecności zamaskowanego kompana, który podczas wielogodzinnych nagrań nie zdejmuje z twarzy charakterystycznego nakrycia. Zdaniem ekspertki takie degustacje przypominają saunę, aromaterapię i survival w jednym. Wypadałoby więc przewidzieć rekompensatę za uciążliwości oraz wsparcie psychologiczne.
Dorota Wolff nie przebierała w słowach, pytając, czy twórcom nie szkoda "miłego Gościa w masce". W swoim wpisie dodała:
Dajcie już spokój z tym plastikiem! Wyobrażam sobie, co się dzieje pod maską po kilku godzinach degustacji. Sauna, aromaterapia i survival w jednym! Mam nadzieję, że dodatek za pracę w warunkach szkodliwych i opieka psychologiczna są w honorarium
W opozycji do tych ujęć stanął jednak Bartek, który również pojawia się na filmach. W ocenie Doroty Wolff potrafi on zachować przy stole odpowiednie maniery i jeść z klasą.

Milionowe zasięgi i potęga "efektu Książula"
Szymon Nyczke zbudował wokół swojej postaci potężne imperium, a jego kanał na platformie YouTube na początku listopada 2026 roku śledziła rzesza fanów przekraczająca 2,4 miliona osób. To właśnie ten zasięg sprawia, że każde jego słowo waży wyjątkowo dużo. Działalność youtubera wywołała na polskim rynku zjawisko znane jako "efekt Książula". Pochlebna opinia potrafi sprowadzić tłumy do lokalu. Surowa krytyka może z kolei obniżyć przychody restauracji. Nic dziwnego, że każda jego wizyta budzi skrajne emocje. Przekonaliśmy się o tym, gdy Książulo sprawdził restaurację Wojewódzkiego i nie szczędził mu mocnych uwag.
Mimo tak dużego wpływu na rzeczywistość kulinarną, Dorota Wolff podkreśliła, że popularność nie powinna zwalniać z podstawowych zasad dobrego wychowania. Swoją recenzję zachowania twórcy zakończyła jednoznaczną konkluzją:
Książulowi gratuluję popularności. Jednak miliony wyświetleń nie zastąpią elementarnych manier. Kultura jedzenia poszła do lasu. I po obejrzeniu kilku odcinków podejrzewam, że nie zamierza wracać