Blanka Lipińska po raz kolejny udowadnia, że nie dba o opinię publiczną i pozostaje bezwzględna w swoich przekonaniach. Celebrytka zapowiedziała na Instagramie, że w Halloween nie zamierza otwierać drzwi dzieciom zbierającym słodycze. Przed ewentualnymi psikusami zabezpieczyła się, instalując monitoring na korytarzu swojego mieszkania.
- Blanka Lipińska nie otworzy drzwi przebierańcom 31 października. Nie zamierza też rozdawać dzieciom żadnych cukierków.
- Gwiazda zainstalowała kamerę, by w razie uszkodzeń skonfrontować się z opiekunami i pokazać im nagranie oraz listę szkód.
- Zdaniem autorki cukier jest najcięższym uzależnieniem na świecie i nie chce go „sponsorować” obcym osobom.
Blanka Lipińska montuje kamerę na Halloween
Blanka Lipińska nie zamierza ulegać halloweenowej tradycji i 31 października nie otworzy drzwi dzieciom zbierającym słodycze. Pisarka zapowiedziała, że nie rozda nikomu ani jednego cukierka, bojkotując cały zwyczaj. Zamiast zapasu łakoci przygotowała za to strategię obronną godną najlepiej strzeżonej twierdzy.
Na wypadek, gdyby niezadowoleni z braku poczęstunku mali przebierańcy postanowili zrobić psikusa, gwiazda zadbała o twarde dowody. Celebrytka zainstalowała na korytarzu kamerę monitorującą. Urządzenie zarejestruje każdą próbę dewastacji. Kiedy jedna z internautek zapytała ją na InstaStories o zabezpieczenia, odpowiedź była krótka i bezkompromisowa.
Żadnych. Kupiłam kamerę monitorującą korytarz, a w razie zniszczeń później pójdę do rodziców z nagraniem i ewentualną listą szkód. Szach-mat

Dlaczego Blanka Lipińska nie daje dzieciom słodyczy?
Blanka Lipińska nie poprzestała na poinformowaniu o zamontowaniu kamery. W nagraniu na InstaStories szczegółowo wyłożyła swoje argumenty i wyjaśniła, dlaczego wizyty dzieci zbierających słodycze działają jej na nerwy. Jak zauważyła, pukający do drzwi najmłodsi często nie mówią jej nawet zwykłego "dzień dobry".
Pisarka sprzeciwia się sponsorowaniu jakichkolwiek produktów obcym osobom. Zwraca też uwagę na zdrowotny aspekt całego zwyczaju: uważa cukier za najcięższe uzależnienie na świecie. Krytykuje przy tym niekonsekwencję dorosłych. Na co dzień ostrzegają dzieci przed rozmowami z nieznajomymi i przyjmowaniem od nich rzeczy, a w Halloween pozwalają im pukać do obcych drzwi po słodycze.
Jak co roku będzie ta gadka, że dlaczego, skoro jestem bogata, nie chcę dzieciom dać cukierka. Słuchajcie, te dzieci nawet nie mówią mi "dzień dobry". Abstrahując od tego, że nie znam ich, nie wyobrażam sobie, dlaczego miałabym obcym dzieciom sponsorować cokolwiek, tym bardziej najcięższe uzależnienie na świecie, jakim jest cukier. Następna sprawa: ja nie kumam, dlaczego w normalnych okolicznościach mówicie dzieciom, żeby nie rozmawiały z obcymi, nie brały nic od nich, a ten jeden dzień w roku mają latać po obcych, pukać do drzwi i brać słodycze. Będzie zaraz jak co roku, że to jest zła osoba, zgorzkniała. Być może

Kontrowersyjny wizerunek autorki „365 dni”
Blanka Lipińska od lat przyzwyczaja obserwatorów do wyrazistych i bezkompromisowych sądów. Popularność przyniósł jej cykl powieści erotycznych "365 dni". Zrealizowane na ich podstawie ekranizacje z Michelle Morrone i Anną-Marią Sieklucką okazały się dużymi hitami na platformie Netflix na całym świecie, ugruntowując jej pozycję w show-biznesie.
Autorka "365 dni" jest aktywna na Instagramie, gdzie publikuje materiały ze swojego życia codziennego, reklamuje produkty oraz regularnie odpowiada na pytania obserwatorów. Jej cięty język i bezwzględność sprawiają, że opinie celebrytki bywają kontrowersyjne. Tym razem jasno postawiła granicę: nie zamierza rozdawać cukierków obcym dzieciom pod własnymi drzwiami.