Margareta (Małgorzata Jurczak) i jej o 32 lata młodszy narzeczony Mohamed to jedna z najbardziej wyrazistych par programu „Kochaj albo wróć” w TTV. Po ostatniej awanturze, która niemal doprowadziła do zerwania zaręczyn, w uniwersum zakochanych zapanowała zgoda. Emocjonalne pojednanie pary zyskało niespodziewaną fankę – czule skomentowała je Joanna Opozda.
- Margareta ma 58 lat i mieszka w Łodzi. Jej partner to 26-letni Mohamed, pochodzący z Tunezji
- W ósmym odcinku programu Mohamed przeprosił narzeczoną po awanturze o odebrany telefon
- Para porozumiewa się własnym kodem językowym, łącząc słowa arabskie, angielskie i polskie
- Narzeczeni planują ceremonię w Tunezji dla około 200 gości i zamierzają podzielić koszty po połowie
Awantura o telefon i wielkie przeprosiny w 8. odcinku „Kochaj albo wróć”
Margareta i Mohamed z "Kochaj albo wróć" zafundowali widzom stacji TTV prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Choć do głośnego spięcia o telefon doszło w odcinku emitowanym 16 października, w 8. odcinku show z 23 października widzowie śledzili przede wszystkim starania Mohameda o wybaczenie i ostateczne pojednanie pary. Kłótnia wybuchła po tym, jak Tunezyjczyk odebrał telefon od kolegi podczas wspólnego spaceru. W restauracji doszło do ostrej wymiany zdań, a Margareta zapowiedziała, że wraca do Polski i nie zamierza wychodzić za niego za mąż.
Wcześniej pisaliśmy już, jak Małgorzata Jurczak zagroziła odwołaniem ceremonii po ostrej kłótni. Mohamed postanowił za wszelką cenę udobruchać ukochaną. Zamiast skomplikowanych tłumaczeń postawił na proste deklaracje uczuć oraz prośbę o wybaczenie.
Mohamed mówi przepraszam. Mohamed kocha Margaretę. Dzisiaj przepraszam i jest dobrze, okej? Kochanie, proszę, ślub
Wzburzona łodzianka ostatecznie uległa urokowi młodego narzeczonego. W tym uniwersum droga od zerwania zaręczyn do „kochanie, ślub” okazała się krótsza niż krótki spacer po tunezyjskiej plaży.
instagram.com/margaretka38, archiwalne zdjęcie
Joanna Opozda zachwycona pojednaniem pary z „Kochaj albo wróć”
Pojednanie Margarety i Mohameda nie uszło uwadze znanych postaci ze świata rodzimego show-biznesu. Do pogodzenia się zakochanych, które obfitowało w czułe gesty i pocałunki, odniosła się w mediach społecznościowych aktorka Joanna Opozda. Jej krótki wpis natychmiast przyciągnął uwagę internautów śledzących format stacji TTV.
SŁODZIAKI
Mimo entuzjazmu Opozdy relacja tej dwójki budzi skrajne emocje wśród widzów. Część z nich węszy podstęp i sugeruje, że Mohamedowi bardziej niż na sercu 58-latki zależy na polskiej wizie.
instagram.com/margaretka38, archiwalne zdjęcie
Bariera językowa i unikalny dialekt Margarety i Mohameda
Margareta i 26-letni Mohamed muszą na co dzień mierzyć się z poważną przeszkodą komunikacyjną. Tunezyjczyk nie posługuje się ani językiem polskim, ani angielskim. Zakochani wypracowali więc autorski sposób porozumiewania się, który łączy słownictwo arabskie, zwroty z języka angielskiego oraz pojedyncze polskie słowa.
Wypowiedź Margarety dla „Dzień Dobry TVN” przybliżyła kulisy ich niecodziennych rozmów. Jak opowiadała uczestniczka programu, ta językowa mieszanka potrafi rozbawić samą parę.
Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego
Huczna zabawa na 200 osób
58-latka poznała przyszłego męża podczas wakacji w Tunezji, gdzie 26-latek pracował w hotelu, w którym wypoczywała Polka. Uczucie wybuchło błyskawicznie, mimo że zakochanych dzieli 32 lata różnicy wieku. Wcześniej informowaliśmy też, jak Małgorzata Jurczak odwiedziła rodzinny dom narzeczonego w Tunezji.
Format dokumentalny „Kochaj albo wróć” zadebiutował na antenie TTV na początku września, pokazując losy polsko-zagranicznych par mierzących się z różnicami kulturowymi. Mimo burzliwych kłótni narzeczeni kontynuują przygotowania do uroczystości. Planują przyjęcie w Tunezji dla około 200 osób, a jego koszty postanowili podzielić po połowie.