Piotr Hancke, znany jako Łatwogang, po niespełna pięciu miesiącach nieobecności ogłosił powrót do mediów społecznościowych. 23-letni influencer opublikował na Instagramie nagranie, które w kilka godzin wywołało setki tysięcy reakcji. Fani, którzy czekali na ten moment od maja, nie kryją entuzjazmu, choć twórca na razie oszczędnie dawkuje informacje o swoich dalszych planach.
- Piotr Hancke ogłosił powrót 23 października. Zrobił to w swoim stylu, publikując wideo w przebraniu Lorda Voldemorta
- Influencer zniknął z sieci wiosną tego roku, tłumacząc decyzję przytłoczeniem skalą swoich akcji charytatywnych
- Według doniesień medialnych Łatwogang zebrał dla Fundacji Cancer Fighters ponad 250 mln zł
- Nagranie z hasłem „Wracam” wywołało falę entuzjazmu wśród fanów i twórców, m.in. Pateca i Nowciaxa
Powrót w stylu Lorda Voldemorta
Piotr Hancke ogłosił powrót do działalności w mediach społecznościowych, publikując oryginalne nagranie. 23 października na profilu warszawskiego twórcy pojawiła się krótka rolka, która przyciągnęła uwagę internautów. 23-letni influencer zaprezentował się w czarnym stroju, z jasnym makijażem na twarzy, pozując na tle sterty zwykłych kartonowych pudeł.
Całość dopełniała ścieżka dźwiękowa ze słowami: „On wrócił, odrodził się, Voldemort wrócił”. Zamiast rozbudowanego oświadczenia czy długich wyjaśnień, influencer dodał do filmu zaledwie jedno słowo: „Wracam”. Twórca wykorzystał w swoim powrocie motywy z popkultury, co spotkało się z dużym zainteresowaniem odbiorców.
Dlaczego Łatwogang zniknął z internetu
Dla wielu obserwatorów majowe zniknięcie influencera było zaskoczeniem. Tuż przed wakacjami influencer zamieścił w mediach społecznościowych film. Wyjaśnił w nim, że potrzebuje odpoczynku i zamierza na jakiś czas wycofać się z sieci. Przytłoczyła go skala wydarzeń wokół jego osoby oraz zainteresowanie społeczne.
Już wcześniej informowaliśmy o tym, jak Łatwogang ogłosił zawieszenie działalności z powodu presji i trudnych realiów związanych z jego projektami. Bezpośrednim impulsem do przerwy był także apel do przedstawicieli władz państwowych. Piotr Hancke prosił o systemową pomoc w dostępie do leczenia dla dzieci z dystrofią mięśniową Duchenne’a (DMD).

Sukcesy zbiórek charytatywnych Piotra Hancke
Zanim Hancke zniknął z sieci, przeprowadził jedną z największych akcji charytatywnych polskiego internetu. W kwietniu zorganizował dziewięciodniową transmisję na żywo, podczas której zbierał środki dla podopiecznych Fundacji Cancer Fighters. Według doniesień medialnych na konto organizacji trafiło ponad 250 mln zł.
Pod koniec maja influencer wsiadł na rower i pokonał trasę z Zakopanego do Gdańska. W ten sposób wsparł zbiórkę na leczenie Maksa Tockiego, chłopca chorującego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Te inicjatywy zbudowały wokół niego ogromną i oddaną społeczność, która z podziwem patrzyła na jego zaangażowanie.
Reakcje fanów i spekulacje o przyszłości
Powrót influencera wywołał falę komentarzy, a pod nagraniem pojawiły się tysiące polubień i udostępnień. W sekcji komentarzy zaroiło się od entuzjastycznych haseł: „KRÓL WRÓCIŁ”, „Nareszcie!” czy „Długo czekaliśmy!!!!”. Wśród komentujących nie zabrakło innych znanych twórców. Patec Wariatec zostawił pod rolką serduszka, a swoimi wpisami podzielili się także Staszek Schroeder i Nowciax:
LETSGOOO!!!
– napisał Staszek Schroeder.
Nie wolno wypowiadać jego imienia….
– skomentował Nowciax, nawiązując do postaci Lorda Voldemorta.
Mimo ogromnego entuzjazmu, sam Piotr Hancke wciąż trzyma karty blisko piersi. Odbiorcy spekulują, czy najnowszy wpis zapowiada nowy format, kolejną transmisję charytatywną na żywo, czy całkowitą zmianę dotychczasowego wizerunku. Twórca nie ujawnił dalszych planów zawodowych ani nie doprecyzował, czy przygotowuje nową akcję lub transmisję.