Aleksander M.-B. usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego w Słomczynie, do którego doszło wiosną 2026 roku. Znany muzyk przyznał się do winy, złożył obszerne wyjaśnienia i wyraził głęboką skruchę. Do zderzenia z motocyklistą doszło na skrzyżowaniu, gdy artysta podróżował z własnym dzieckiem, co zdecydowało o dalszych losach muzyka przed sądem.
- 12 kwietnia 2026 roku Aleksander M.-B. doprowadził do zderzenia z motocyklistą, nie ustępując pierwszeństwa na skrzyżowaniu
- Prokuratura Okręgowa w Piasecznie skierowała do sądu wniosek o umorzenie sprawy przeciwko muzykowi
- Śledczy zaproponowali roczny okres próby oraz 5 tysięcy złotych nawiązki dla poszkodowanego
- Muzyk nie był wcześniej karany, a prokuratura oceniła społeczną szkodliwość czynu jako nieznaczną
Szczegóły wypadku Aleksandra M.-B. w Słomczynie
42-letni muzyk uczestniczył w wypadku na skrzyżowaniu w województwie mazowieckim. Groźny incydent miał miejsce 12 kwietnia 2026 roku około godziny 18.00 w miejscowości Słomczyn. Na zbiegu ulic Jabłonowej oraz Wilanowskiej doszło do gwałtownego zderzenia samochodu osobowego marki Jetour z motocyklem Yamaha. Za kierownicą auta siedział znany artysta, który w chwili zdarzenia nie podróżował sam.
W samochodzie wraz z muzykiem znajdowało się dziecko. Aleksander M.-B., poruszając się ulicą Jabłonową w kierunku Kawęczynka, wjechał na skrzyżowanie z ulicą Wilanowską, gdzie doszło do wymuszenia pierwszeństwa. Samochód uderzył w prawidłowo jadącego motocyklistę.
Skutki tego manewru okazały się bardzo poważne dla kierowcy jednośladu. Poszkodowany to 37-letni mężczyzna, który doznał obrażeń ciała skutkujących rozstrojem zdrowia na okres przekraczający siedem dni. Po trzech dniach hospitalizacji motocyklista opuścił szpital. Sprawa natychmiast trafiła do prokuratury.

Aleksander M.-B. przyznaje się do winy i wyraża żal
Muzyk po wypadku w Słomczynie nie unikał odpowiedzialności i stawił się na przesłuchanie przed obliczem śledczych. Znany artysta usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego. Podczas przesłuchania 42-latek przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia, które korespondowały z ustaleniami trwającego dochodzenia.
Postawa podejrzanego miała kluczowe znaczenie dla oceny całej sytuacji przez prokuraturę. Złożył wyjaśnienia, wyrażając żal i skruchę z powodu tego, co wydarzyło się na drodze. Śledczy wzięli również pod uwagę jego dotychczasowe życie - artysta nie był w przeszłości karany, a także posiada pozytywne właściwości i warunki osobiste.
Prokurator Piotr A. Skiba uzasadnił łagodniejsze podejście do kierowcy. Wskazał on na konkretne przesłanki:
Biorąc pod uwagę wymienione przesłanki, jak i okoliczności samego przestępstwa, należy stwierdzić, że wina podejrzanego nie jest znaczna. Podobnie w tym wypadku również i społeczna szkodliwość czynu nie jest znaczna. Krytyczna refleksja nad swoim występkiem stanowi pozytywną przesłankę kryminalną na przyszłość co do przestrzegania porządku prawnego.

Decyzja prokuratury i propozycja kary dla muzyka
Aleksander M.-B. może mówić o dużym przełomie. Postępowanie przygotowawcze zakończyło się skierowaniem wniosku do sądu. W połowie czerwca śledczy z Piaseczna podjęli decyzję o żądaniu warunkowego umorzenia postępowania karnego przeciwko muzykowi. Oznacza to, że prokuratura nie domaga się dla artysty bezwzględnej kary ani tradycyjnego skazania, lecz poddania go próbie.
Prokurator Piotr A. Skiba w rozmowie z mediami szczegółowo przedstawił formalne warunki zawarte w skierowanym wniosku:
12 czerwca 2026 r. został skierowany wniosek Prokuratury Okręgowej w Piasecznie o warunkowe umorzenie postępowania karnego przeciwko Aleksandrowi M.-B., podejrzanemu o to, że w dniu 12 kwietnia 2026 r. nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, powodując wypadek drogowy. Nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu motocykliście, czym doprowadził do zderzenia pojazdów, w wyniku którego motocyklista doznał obrażeń ciała skutkujących rozstrojem jego zdrowia na okres powyżej 7 dni, tj. o czyn z art. 177 § 1 k.k. Prokurator zawnioskował o warunkowe umorzenie, wyznaczenie na podstawie art. 67 § 1 k.k. okresu próby wynoszącego 1 rok od daty uprawomocnienia się orzeczenia oraz orzeczenie na podstawie art. 67 § 3 k.k. nawiązki na rzecz pokrzywdzonego w kwocie 5000 złotych.
Propozycja prokuratury przewiduje zatem roczny okres próby oraz finansowe zadośćuczynienie. Zasugerowano nawiązkę w wysokości 5 tysięcy złotych. Pieniądze te mają trafić bezpośrednio do poszkodowanego. Choć wniosek śledczych jest korzystny dla artysty, to ostateczne słowo w tej głośnej sprawie należeć będzie wyłącznie do właściwego sądu. To wymiar sprawiedliwości oceni zasadność wniosku prokuratury.