8 września książę George rozpoczął kolejny etap edukacji w prestiżowym Eton College. Trzynastolatek pojawił się w murach elitarnej placówki w towarzystwie dumnych rodziców. U boku następcy tronu nie zabrakło Williama i Kate, którzy osobiście pojawili się na rozpoczęciu roku. Roczne czesne zwala z nóg i sięga 63 tysięcy funtów. Zupełnie inaczej wyglądały jednak szkolne lata jego dziadka - króla Karola III - który do dziś wspomina naukę w internacie jako koszmar.
- Trzynastolatek właśnie przekroczył progi słynnej szkoły, w której roczne czesne sięga 63 tys. funtów (85 tys. dolarów).
- Bliskość rezydencji w Windsorze ułatwi mu kontakt z bliskimi, czego zabrakło kiedyś jego dziadkowi.
- Król Karol III wspomina internat Gordonstoun jako koszmar przez surowy rygor i poczucie odosobnienia.
- W murach tych kształcili się wcześniej ojciec i stryj młodego George'a.
Książę George w Eton College - tradycja i luksus za tysiące funtów
Młody książę George 8 września pojawił się po raz pierwszy w szkole jako uczeń, wkraczając w sformalizowany świat brytyjskiej arystokracji. W murach placówki 13-latka powitali dyrektor Simon Henderson oraz rektor Sir Nicholas Coleridge. Wybór szkoły nikogo w Wielkiej Brytanii nie zaskoczył - w końcu w rodzinie królewskiej tradycja bywa ważniejsza niż osobiste zdanie nastolatka na temat noszenia fraka. Wcześniej w tych samych historycznych murach wiedzę zdobywał ojciec i stryj chłopca.
Koszty edukacji w tej legendarnej placówce dosłownie zwalają z nóg. Czesne opiewa na kwotę blisko 63 tysięcy funtów, czyli 85 tysięcy dolarów rocznie. W zamian za te pieniądze uczniowie wchodzą w świat pełen specyficznych obyczajów. Zamiast zwykłych nauczycieli wiedzę przekazują im profesorowie, a adepci mają do dyspozycji profesjonalny Farrer Theatre, w którym odbywają się zajęcia teatralne.
Codzienny strój szkolny również odbiega od współczesnych standardów młodzieżowych. Każdy uczeń musi paradować po korytarzach we fraku i kamizelce, co nadaje nauce dystyngowany sznyt - choć domyślamy się, że niejeden nastolatek wolałby zamienić sztywny gorset na wygodną bluzę z kapturem. Z kolei najzdolniejsi wychowankowie zyskują wyjątkowy przywilej i w nagrodę noszą akademicką togę. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w tych murach czas po prostu stanął w miejscu.

Bolesne wspomnienia Karola III z Gordonstoun
Obecny monarcha Karol III wraca pamięcią do lat dorastania w internacie i wspomina je z zupełnie innej perspektywy. Mimo że sam również pobierał nauki z dala od pałacowych wygód, jego pobyt w szkockiej szkole Gordonstoun okazał się pasmem cierpień. Twarda dyscyplina okazała się zbyt dużym wyzwaniem dla wrażliwego, refleksyjnego chłopca. Sam król po latach otwarcie przyznał, że w Gordonstoun nie cieszył się szkołą tak, jak mógłby, ponieważ najlepiej czuł się we własnym domu.
Na trudne losy monarchy zwraca uwagę znawczyni brytyjskiego dworu, Elżbieta Królikowska-Avis. Ekspertka zauważa, że wczesna wrażliwość przyszłego króla kompletnie nie pasowała do surowego profilu szkockiej placówki, w której kładziono nacisk na spartańskie warunki.
Karol jest człowiekiem refleksyjnym, zastanawiającym się nad światem. Dlatego jest ikoną tych wszystkich ruchów związanych z zielonym myśleniem do tej pory. Dla niego pobyt w szkole z internatem Gordonstoun był po prostu koszmarem

Dlaczego George uniknie losu swojego dziadka?
George ma jednak znacznie większe szanse na spokojną młodość niż jego koronowany dziadek. Kluczowym czynnikiem okazuje się sama lokalizacja - Eton College znajduje się tuż przy Windsorze, niedaleko rodzinnego domu chłopca. Nie zostanie więc odcięty od najbliższych setkami kilometrów. Sąsiedztwo królewskiej rezydencji umożliwi mu regularne wizyty u rodziców i rodzeństwa.
Bliskość domu to ogromna zmiana względem doświadczeń Karola. Książę William wspominał, że sam jako uczeń elitarnej placówki mógł wpadać w weekendy na herbatę do pobliskiego zamku Windsor do królowej Elżbiety II. Poza tym reguły panujące w brytyjskim szkolnictwie przeszły w ostatnich dekadach głęboką metamorfozę. Elżbieta Królikowska-Avis podkreśla, że współczesne renomowane placówki z internatem nie przypominają już ponurych twierdz znanych z dawnych relacji.
Nie ma już takiego reżimu, nie ma tego odosobnienia, tego poczucia samotności i skazania na rygory zamkniętego systemu szkoły z internatem
Wszystko wskazuje więc na to, że George nie powtórzy traumatycznego scenariusza Karola III. Nawet jeśli 13-latek będzie musiał przyzwyczaić się do sztywnego fraka i profesorskiej powagi, ciepło domowego ogniska pozostanie na wyciągnięcie ręki.