Cezary Żak pokazał wiadomość od widza, który po wizycie Donalda Tuska na planie „Rancza” napisał o „odruchu wymiotnym”

Cezary Żak pokazał wiadomość od widza, który po wizycie Donalda Tuska na planie „Rancza” napisał o „odruchu wymiotnym”

Cezary Żak pokazał wiadomość od widza, który po wizycie Donalda Tuska na planie „Rancza” napisał o „odruchu wymiotnym”

Wiki Commons; x.com/donaldtusk

Cezary Żak padł ofiarą brutalnego h.jtu w internecie. Wszystko za sprawą niespodziewanej wizyty premiera Donalda Tuska na planie 11. sezonu kultowego serialu "Ranczo". Spotkanie polityka z aktorami wywołało istną burzę, a wściekli fani postanowili wyładować frustrację bezpośrednio na odtwórcy głównej roli.

Reklama
W skrócie
  • Donald Tusk pojawił się na planie nowych odcinków 10 sierpnia.
  • Cezary Żak opublikował wiadomość od fana, który zarzucił mu zniszczenie legendy serialu.
  • Wizyta zbiegła się w czasie z ujawnieniem nieprawidłowości w funduszach powodziowych (4,5 mln zł).
  • Prace nad sześcioodcinkową serią dobiegły końca dzień później.

Cezary Żak pokazał wiadomość od internauty Dariusza

Cezary Żak pokazał zrzut ekranu z prywatną wiadomością, którą otrzymał od jednego z rozgoryczonych widzów. Internauta o imieniu Dariusz nie przebierał w słowach, wyrażając rozczarowanie postawą gwiazdora w obliczu wizyty Donalda Tuska na planie nowego sezonu "Rancza". W konsekwencji ostro sformułowany zarzut uderzył bezpośrednio w odtwórcę podwójnej roli wójta i proboszcza.

Rozwścieczony fan stwierdził bez ogródek, że postawa artysty wywołuje u niego odruch wymiotny. Z kolei sam aktor nie pozostawił tego ataku bez odpowiedzi i zwrócił się do swojej publiczności. Wpis na Facebooku wygenerował potężne zasięgi. Ostatecznie w ciągu zaledwie kilku godzin pod postem pojawiło się ponad trzy tysiące reakcji i kilkaset gorących komentarzy. Gwiazdor skwitował całe zamieszanie krótkim pytaniem skierowanym do obserwatorów.

Reklama

Jak Państwo myślą, co o mam o tym sądzić?

– zapytał retorycznie Cezary Żak.

Facebookcezaryzakofficial
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu Facebook (Meta), który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post cezaryzakofficial w serwisie Facebook

Burza w sieci po wizycie Donalda Tuska w Wilkowyjach

Cała afera wybuchła 10 sierpnia 2026 roku, gdy w sieci pojawiło się nietypowe nagranie z udziałem szefa rządu. Donald Tusk wpadł na plan kultowego serialu z uśmiechem, zapewne nie spodziewając się, że Wilkowyje przywitają go goręcej niż opozycja w sejmowych kuluarach. Szef rządu pochwalił się wizytą w internecie. Ponadto opublikował krótkie wideo ze spotkania z gwiazdami produkcji. Z uśmiechem na ustach gawędził z Cezarym Żakiem i Arturem Barcisiem, tworząc iście sielankowy obrazek. Premier zapowiedział swoją wizytę z typową swobodą, obiecując kontrolę u serialowej głowy państwa.

Reklama

Czas zobaczyć, co tam słychać u prezydenta

– powiedział na nagraniu Donald Tusk.

Reklama

Co więcej, "To wcale nie jest tak łatwo, jak prezydent i premier są z tej samej miejscowości. To nie zawsze sprzyja dobrej współpracy" – zażartował premier, nawiązując do fabuły serialu. Niestety, sielanka na planie szybko zderzyła się z brutalną rzeczywistością polityczną. Wizyta premiera pokryła się z publikacją Wirtualnej Polski. Portal ujawnił tego samego dnia poważne nieprawidłowości w przyznawaniu funduszy powodzianom. Według ustaleń dziennikarzy, 4,5 miliona złotych rządowego wsparcia miało trafić do firm powiązanych z mężem i sąsiadami lokalnej działaczki Koalicji Obywatelskiej, Anny Konieczyńskiej. Zatem ta zbieżność dat mocno rozzłościła internautów.

Reklama

W rezultacie spotkanie na planie błyskawicznie podzieliło opinię publiczną. Część widzów zarzucała premierowi celowe ocieplanie wizerunku i odwracanie uwagi od niewygodnej afery, ostro krytykując wciąganie produkcji w polityczne rozgrywki. Z kolei inni chwalili dystans szefa rządu, ciesząc się z rozgłosu wokół kultowego formatu.

Reklama

Donald tusk na planie rancza z cezarym żakiem i arturem barcisiem x.com/donaldtusk

Reżyser Wojciech Adamczyk broni prestiżu produkcji

Twórcy serialu znaleźli się w trudnym położeniu. Musieli gasić wizerunkowy pożar na samym finiszu prac. Zdjęcia do 11. sezonu, zatytułowanego "Ranczo. Zemsta wiedźm", ruszyły na początku czerwca i zakończyły się 11 sierpnia. Zamiast otwierać szampana po nagraniu sześciu nowych odcinków, ekipa musiała zmierzyć się z nieoczekiwaną lawiną hejtu. Wobec narastającej fali ataków ostatecznie głos zabrał sam reżyser.

Reżyser Wojciech Adamczyk postanowił stanąć w obronie aktorów oraz dobrego imienia projektu, apelując do widzów o zdrowy rozsądek i ostudzenie nastrojów. W opublikowanym oświadczeniu przypomniał, że pojawienie się szefa rządu w Wilkowyjach to powód do chluby, a nie wstydu.

Szanowni fani serialu "Ranczo"! Przestańcie, proszę, myśleć w kategoriach sympatii politycznych o dziele sztuki filmowej. Ktoś zna taki przypadek z historii polskiego serialu, że urzędujący premier Rzeczypospolitej odwiedził plan zdjęciowy? Powinniście być chyba dumni z twórców wilkowyjskiej opowieści, z popularności serialu, bo taka wizyta to prestiżowe wydarzenie! Przemyślcie to, proszę. Pozdrawiam Was!

– napisał Wojciech Adamczyk.

Niewątpliwie twórcy mają nadzieję, że polityczne emocje opadną jeszcze przed oficjalną premierą. W nowym sezonie widzowie nie zobaczą jednak wszystkich znajomych twarzy – w obsadzie zabrakło Elżbiety Romanowskiej, grającej postać Joli. Ponadto, akcja nowych odcinków toczy się ponad dekadę po wcześniejszych wydarzeniach i ukazuje końcówkę drugiej kadencji Pawła Kozioła jako prezydenta Polski. Zatem pozostaje czekać, czy widzowie skupią się na humorze serialowych postaci, czy zapamiętają wizytę prawdziwego premiera.

Cezary Żak pokazał wyjątkowe zdjęcie z Michałową z "Rancza". Marta Lipińska zmieniła się nie do poznania [porównujemy zdjęcia]
Źródło: instagram.com/cezaryzak.official | AKPA
Reklama
Reklama