Dominik Abus, gwiazdor programu „Gogglebox. Przed telewizorem”, udostępnił w sieci archiwalną fotografię. Na zdjęciu z 1999 roku celebryta zaprezentował się z gęstym owłosieniem.
- Archiwalna fotka sprzed ćwierć wieku pokazuje celebrytę w gęstej czuprynie.
- Gwiazdor TTV opatrzył fotografię żartobliwym komentarzem „Kilka włosów temu”.
- Fani kojarzą go głównie z ogoloną głową i potężną posturą.
Szokująca metamorfoza gwiazdy TTV
Dominik Abus od lat tworzy zgrany duet z Krzysztofem Radzikowskim, który jest kulturystą i zawodnikiem MMA. Panowie wspólnie występują w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”. Emituje go stacja TTV. Format ten stanowi jeden z najpopularniejszych punktów w ramówce stacji. Wspomniana dwójka uchodzi za absolutnie najbardziej charakterystyczny duet całego show.
Znakami rozpoznawczymi celebryty od zawsze są lśniąca, łysa głowa oraz imponująca, mocno zbudowana sylwetka. Gwiazdor budzi respekt swoją formą, dlatego dla tysięcy widzów jego najnowszy wpis okazał się niemałym szokiem. Budowlaniec pochwalił się na profilu starą kliszą. Prawdopodobnie pochodzi ona z jego dowodu osobistego lub legitymacji. To pamiątka z czasów, gdy nie potrzebował jeszcze maszynki do golenia na zero.
Fotografia sprzed lat zadziałała na internautów jak wehikuł czasu. Widać na niej młodego chłopaka z bardzo gęstą fryzurą, która doskonale wpisuje się w klimat szalonych lat dziewięćdziesiątych. Dominik prawdopodobnie zużywał wtedy więcej żelu do włosów niż dzisiaj całej pianki do golenia, ale trzeba przyznać, że z tą czupryną było mu całkiem do twarzy. Sam celebryta, słynący z dystansu do własnej osoby, opisał to znalezisko niezwykle trafnie: „Kilka włosów temu”.
instagram.com/dominik_abus
Kim na co dzień jest Dominik Abus?
Zanim ulubiony przez widzów celebryta stał się twarzą telewizji, musiał znaleźć własny pomysł na przetrwanie. Choć przed kamerami nieustannie żartuje i sprawia wrażenie człowieka żyjącego wyłącznie dobrą zabawą, w rzeczywistości jest twardo stąpającym po ziemi rzemieślnikiem biznesu.
Uczestnik Gogglebox na co dzień jest prężnym przedsiębiorcą w branży budowlanej. Popularność w mediach traktuje jako rozrywkę i odskocznię od codziennych obowiązków.
Telewizyjny rozgłos w najmniejszym stopniu nie uderzył mu do głowy. Gwiazdor stacji rzadko bywa na czerwonych dywanach w stolicy, woląc po pracy wracać do normalności. Sukcesywnie udowadnia, że za wykreowanym na ekranie wizerunkiem głośnego śmieszka kryje się wyjątkowo poukładany i zapracowany facet.
instagram.com/dominik_abus
Trudna przeszłość i arabskie korzenie
Obecnie mężczyzna to chodzący symbol pewności siebie, jednak jego droga do mentalnego spokoju wcale nie należała do łatwych. Zaufany kompan Krzysztofa Radzikowskiego w rzeczywistości nazywa się Abou-Khadra. Tę egzotycznie brzmiącą, skróconą w mediach wersję nazwiska odziedziczył po swoim ojcu, z pochodzenia Libańczyku.
W szkole podstawowej uczestnik show był szykanowany i wyzywany przez rówieśników. Powodem były jego arabskie korzenie. O tych bolesnych przeżyciach opowiedział w programie „Back to school. Prawdziwy egzamin”.
Dzisiaj celebryta znany jest z imponującej muskulatury. On sam zaś patrzy w przeszłość z dystansem i bez oporów publikuje zdjęcia ze swojej młodości.