Helena Englert postanowiła poszukać wsparcia w codziennych obowiązkach i opublikowała w poniedziałek nietypowe ogłoszenie. Młoda aktorka potrzebuje kogoś, kto profesjonalnie zajmie się jej wizerunkiem w mediach społecznościowych. Lista oczekiwań wobec kandydatów na to stanowisko jest dość długa, jednak wnikliwi fani od razu wyłapali w ofercie pewien bardzo znaczący brak.
- Helena Englert poszukuje pracownika na pół etatu do prowadzenia i zarządzania jej mediami społecznościowymi.
- Od kandydatów wymaga znajomości trendów, umiejętności montażu wideo oraz dyspozycyjności od sierpnia do grudnia.
- W ogłoszeniu zamieszczonym na Instagramie zabrakło kluczowej informacji o wysokości wynagrodzenia.
- Mimo braku wzmianki o pensji, aktorka otrzymała ogromną liczbę zgłoszeń od chętnych do współpracy.
Czego wymaga Helena Englert od przyszłego pracownika
Helena Englert w poniedziałkowym ogłoszeniu rekrutacyjnym poinformowała, że poszukuje osoby do pomocy w prowadzeniu i zarządzaniu jej mediami społecznościowymi. Zamiast jednak korzystać z tradycyjnych, korporacyjnych portali z ofertami zatrudnienia, gwiazda postanowiła wykorzystać swoje imponujące zasięgi w internecie. Córka słynnego aktora zwróciła się bezpośrednio do swoich obserwatorów, po cichu licząc na znalezienie prawdziwej rekrutacyjnej perełki.
W ogłoszeniu zamieszczonym w sieci aktorka przedstawiła bardzo konkretne oczekiwania wobec potencjalnych asystentów.

wymaga od kandydatów doskonałej znajomości najnowszych trendów, sprawnej umiejętności montażu wideo oraz pełnej dyspozycyjności od sierpnia do grudnia. Co ciekawe, do listy twardych, technicznych kompetencji dołączyła również poczucie humoru. Taka cecha charakteru z pewnością bardzo przyda się podczas mierzenia się z kaprysami internetowych algorytmów oraz brutalnym światem polskiego show-biznesu.
Brak informacji o wynagrodzeniu wzbudza emocje
Praca z Heleną Englert ma być z założenia zajęciem na pół etatu, o czym autorka ogłoszenia lojalnie uprzedziła potencjalnych aplikantów. Gwiazda poprosiła osoby zainteresowane ofertą o szybki kontakt w wiadomościach prywatnych, rezygnując z wysyłania klasycznych życiorysów na adres mailowy. W ogłoszeniu zabrakło jednak informacji o wysokości wynagrodzenia oraz szczegółów dotyczących oferowanych warunków pracy.
Aktorka nie podała jakiejkolwiek informacji o stawkach, ani o tym, co właściwie oferuje wybranemu kandydatowi w zamian za wykonaną pracę i poświęcony czas. Być może główną wypłatą w tym przypadku ma być sama satysfakcja ze współpracy ze wschodzącą gwiazdą kina, możliwość zdobycia cennych kontaktów czy wejście w blichtr wielkiego świata show-biznesu. Kwestia widełek finansowych całkowicie pozostaje na razie w sferze domysłów. W temacie wymiaru godzin aktorka udzieliła jednak pewnej, bardzo obrazowej podpowiedzi.
To raczej nie będzie robota na pełny etat, ale na pół już na pewno!
– zapowiedziała wprost Helena Englert.

Nagły zwrot akcji po publikacji ogłoszenia na Instagramie
Zaledwie kilkanaście godzin później okazało się, że brak wspomnianych stawek finansowych wcale nie zniechęcił potencjalnych współpracowników do podjęcia tego wizerunkowego wyzwania. W poniedziałkowy wieczór, po otrzymaniu licznych zgłoszeń, Helena Englert z wielką radością zwróciła się do swoich oddanych fanów. Wynik tej nietypowej rekrutacji ewidentnie przeszedł jej najśmielsze oczekiwania, a internetowa skrzynka odbiorcza dosłownie zapłonęła od wiadomości.
Mega dużo zgłoszeń dostałam, dziękuję serdecznie! Będę to teraz wertować i dawać znać. Buziaki
– podsumowała zadowolona Helena Englert.
Aktorka zapowiedziała, że będzie teraz przeglądać nadesłane wiadomości i dawać znać zainteresowanym. Czas pokaże, kto ostatecznie przejmie stery na jej internetowym profilu i z jakim finansowym wynagrodzeniem ostatecznie skończy ten odważny śmiałek.