Anita Werner ma 182 cm wzrostu, jej partner Michał Kołodziejczyk (188 cm) żartuje na Instagramie

Anita Werner ma 182 cm wzrostu, jej partner Michał Kołodziejczyk (188 cm) żartuje na Instagramie

Anita Werner ma 182 cm wzrostu, jej partner Michał Kołodziejczyk (188 cm) żartuje na Instagramie

instagram.com/anita_werner_official

Anita Werner, 48-letnia gwiazda urodzona w Łodzi, od lat uchodzi za jedną z najbardziej charyzmatycznych postaci w polskich mediach. Ze stacją TVN24 jest związana od początku jej istnienia, czyli od 2001 roku, a główne wydanie „Faktów” prowadzi od 2007 roku. Widzów niezmiennie intryguje jej profesjonalizm oraz posągowa sylwetka, bowiem dziennikarka mierzy niebotyczne 182 centymetry wzrostu.

Reklama

Wzrost Anity Werner i reakcja partnera

Anita Werner na szklanym ekranie zawsze prezentuje się niezwykle posągowo, spoglądając na widzów z góry, co jest zasługą jej spektakularnych warunków fizycznych. Przy swoim niebotycznym wzroście wynoszącym aż 182 centymetry, dziennikarka bez trudu deklasuje większość telewizyjnych gości. W życiu prywatnym jej partnerem jest dziennikarz sportowy Michał Kołodziejczyk, który ma 188 centymetrów wzrostu i na co dzień jako jeden z niewielu może patrzeć na ukochaną z góry. Choć różnica sześciu centymetrów wydaje się bezpieczna, ukochany prezenterki potrafi podejść do tematu z ogromnym dystansem.

Zaledwie sześciocentymetrowa przewaga sprawia, że nawet wysoki mężczyzna przy gwieździe TVN może poczuć się wyjątkowo przeciętnie. Nic dziwnego, że te niebotyczne centymetry stały się powodem do żartów w ich domowym zaciszu. We wpisie na Instagramie, żartobliwie odnosząc się do swojego wzrostu w kontekście partnerki, Michał Kołodziejczyk napisał wprost o swoich odczuciach.

Reklama

Ten moment, kiedy przy 188 centymetrach myślisz o sobie, że jesteś średniego wzrostu.

Anita Werner w czarnej mini z partnerem ubranym w ciemny garnitur Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Aktorska przeszłość Anity Werner i ucieczka przed łatką

Zanim Anita Werner stała się twarzą głównego wydania „Faktów”, próbowała swoich sił przed kamerą w zupełnie innej roli, o czym dziś mało kto pamięta. W latach 90. XX wieku, mając zaledwie 17 lat, zadebiutowała grając główną rolę kobiecą w kultowym filmie Władysława Pasikowskiego „Słodko gorzki”. Z kolei na początku lat 2000. wystąpiła również w serialu telewizji Polsat zatytułowanym „Zostać miss”, gdzie z powodzeniem wcielała się w rolę jednej z modelek.

Reklama

Dziennikarka nie chciała jednak, by postrzegano ją wyłącznie przez pryzmat atrakcyjnego wyglądu, co z biegiem lat stało się dla niej rzeczą absolutnie priorytetową. Goszcząc w podcaście „W moim stylu” u Magdy Mołek, szczerze opowiadała o początkach swojej telewizyjnej kariery i trudnym zmaganiu się z wizerunkiem, od którego starała się uciec. Zrozumienie jej ówczesnej frustracji rzuca zupełnie nowe światło na to, jak ukształtowała się jej zawodowa ścieżka.

Reklama

Ten straszny stereotyp pod tytułem "just a pretty face" [po prostu ładna twarz] jest ciężarem. Dlatego tak bardzo chciałam udowodnić, że wiem coś więcej.

Anita Werner, chłopak Instagram.com/anita_werner_official

Reklama

Początki związku z Michałem Kołodziejczykiem

Dziś Anita Werner i Michał Kołodziejczyk tworzą zgrany duet nie tylko prywatnie, ale i zawodowo, co udowodnili pisząc wspólnie dwie książki: „Mecz to pretekst. Futbol, wojna, polityka” oraz „Nadzieja FC. Futbol, ludzie, polityka”. Oboje uwielbiają też sportowe wyzwania, o czym świadczy ich wspólny bieg w Argentynie na wysokości aż 4350 m n.p.m. Ta wielka miłość zrodziła się jednak w bólach, a ich pierwsze spotkanie we Wrocławiu podczas meczu Polska–Czechy w 2012 roku było dalekie od sielanki. Dziennikarka całkowicie zignorowała wówczas swojego przyszłego partnera i nawet nie podniosła głowy, gdy podszedł się przywitać.

Reklama

Sytuacja ta mocno uderzyła w ego dziennikarza sportowego, który przez lata nie mógł zapomnieć o tak chłodnym i wręcz wyniosłym przyjęciu ze strony pięknej prezenterki. Wspominając po latach ich pierwsze spotkanie z 2012 roku w wywiadzie dla magazynu „Viva!”, Kołodziejczyk z rozbawieniem przyznał, jakie wnioski wyciągnął po tamtym incydencie.

Zachowała się skandalicznie, a ponieważ duma jest cenniejsza niż cokolwiek innego, postanowiłem więcej nie wgapiać się w telewizor maślanymi oczami.

Los bywa jednak przewrotny, a męska duma musiała ostatecznie skapitulować przed urokiem posągowej dziennikarki. Dziś, patrząc na ich wspólne kadry, trudno nie odnieść wrażenia, że te niebotyczne centymetry Werner i lekka różnica wzrostu tylko dodają im uroku. W końcu prawdziwe uczucie nie potrzebuje centymetra krawieckiego – wystarczy solidna dawka humoru i umiejętność patrzenia w tym samym kierunku, nawet jeśli jedno z nich musi czasem lekko zadzierać głowę.

Źródło: instagram.com/anita_werner_official
Reklama
Reklama