Kwota licytacji "nocowanki" u Julii Wieniawy przekroczyła już magiczne 100 tysięcy złotych. To suma, która powinna zamknąć usta malkontentom, ale zamiast tego otworzyła w sieci festiwal absurdalnych teorii i niesmacznych żartów. Gdy internetowi trolle zaczęli snuć wizje rodem z filmów dla dorosłych, aktorka powiedziała "dość". Do gry wkroczył znany prawnik, który wylał kubeł zimnej wody na rozpalone głowy internautów.
Wieniawa i "Prawo Marcina" o licytacji WOŚP. Prawnik stawia sprawę jasno
W dobie internetu, gdzie wylicytować można niemal wszystko – od obiadu z politykiem po sprzątanie mieszkania przez celebrytę – niektórzy zapomnieli, że po drugiej stronie wciąż stoi żywy człowiek. Julia Wieniawa, widząc skalę nieporozumień i lawinę dwuznacznych komentarzy, poprosiła o wsparcie eksperta. Marcin Kruszewski, twórca popularnego kanału Prawo Marcina, wystąpił tu w roli tarczy, chroniącej dobre imię gwiazdy przed falą spekulacji.
Prawnik nie gryzł się w język, tłumacząc internetowym "napaleńcom", że licytacja charytatywna to nie akt własności, a wygrana aukcja nie daje nikomu prawa do naruszania granic artystki.
To, że kupujesz nocowankę, nie znaczy, że kupujesz sobie Julkę czy jakiegokolwiek człowieka. Człowieka w ogóle nie można kupić, bo byłby to handel ludźmi, ale tak mówiąc zupełnie serio, jeżeli w czasie spotkania komuś z was coś się nie spodoba, no to Julia może powiedzieć koniec. Ty możesz powiedzieć koniec

Koniec domysłów o nagiej saunie. Julia Wieniawa reaguje: "Czytajcie opisy"
Całe zamieszanie to efekt "głuchego telefonu" i braku dystansu. Wszystko zaczęło się od nagrania na TikToku, w którym Julia Wieniawa z przymrużeniem oka wymieniała "rygorystyczne" zasady panujące w jej domu. Bezglutenowy rosół, przymusowe oglądanie "Mam Talent!" czy seanse filmów z jej udziałem – to miał być żart. Niestety, wyobraźnia internautów uczepiła się jednego, wyrwanego z kontekstu fragmentu, który stał się viralem.
Najpierw sobie saunujemy i robimy cold plunge. Nie musisz się martwić o strój kąpielowy, ponieważ saunujemy na golasa. Potem jemy rosół, taki typowy polski obiad, oczywiście bez glutenu, bez laktozy. (...) Jeżeli nie jesz kurczaka, trudno - będziesz jeść puree ziemniaczane.
Rzeczywistość licytacji dla WOŚP 2026 wygląda jednak zupełnie inaczej. Fraza **"sauna na golasa Julia Wieniawa"** może i generuje kliknięcia, ale nie ma nic wspólnego z prawdą. Zamiast strefy dla naturystów, zwycięzca i jego goście otrzymają pakiet kulturalno-sportowy: kolację, karaoke, maraton filmowy i poranne aeroby w bezpiecznej przestrzeni na Mazowszu. Gwiazda filmu "Chcę więcej" zgasiła fanów teorii spiskowych jednym, dobitnym zdaniem:
Jeżeli spodziewacie się wspólnej sauny na golasa, to czytajcie opisy
Ponad 100 tysięcy złotych na koncie WOŚP. Hejt podbija stawkę?
Mimo burzy w szklance wody, liczby bronią się same. Podczas 34. Finału WOŚP, który zaplanowano na 25 stycznia 2026 roku, każda złotówka ma znaczenie. Zebrane podczas tej licytacji ponad 100 tysięcy złotych realnie wesprze cel zbiórki, jakim jest gastroenterologia dziecięca i hasło "Zdrowe brzuszki naszych dzieci".
Sama Julia zauważa gorzki paradoks całej sytuacji – kontrowersje, choć męczące, ostatecznie pomagają zebrać więcej środków dla potrzebujących.
Dopóki to podbija stawkę i mamy coraz więcej pieniędzy na szczytny cel, tym lepiej. Wiem, że będzie to zorganizowane w bezpiecznej przestrzeni, nie w moim domu. A żadnej sauny nie będzie, ponieważ nawet nie było jej w opisie aukcji, więc radzę następnym razem czytać ze zrozumieniem
Pozostaje tylko jedno pytanie do wszystkich oburzonych brakiem sauny i snujących teorie o "ocieplaniu wizerunku". Czy wy też wpłaciliście chociaż symboliczną złotówkę na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u dzieci, czy wasza aktywność kończy się na pisaniu obleśnych komentarzy w internecie?