Anna Wendzikowska udowadnia, że życie po TVN-ie ma smak egzotycznych drinków i wygląda jak kadr z filmu o milionerach. Celebrytka, która zamieniła dziennikarski mikrofon na walizkę, tym razem zaserwowała fanom widoki, od których może zakręcić się w głowie. I nie chodzi tu tylko o błękitne morze, ale o to, co zakrywa (lub odkrywa) jej ciało. Fani przecierają oczy ze zdumienia!
O krok od wpadki? Wichura kontra mikroskopijne bikini
Kiedy Anna Wendzikowska wchodzi na pokład, robi to z przytupem. Wakacje celebrytów rządzą się swoimi prawami, a jednym z nich jest obowiązek posiadania garderoby, która rozgrzeje Instagram do czerwoności. Tym razem gwiazda przeszła samą siebie. Na najnowszych zdjęciach widzimy ją w czarno-różowym, fikuśnym i mocno powycinanym stroju, który więcej odsłania, niż zakrywa.
To wycięte bikini to prawdziwy test na odwagę! Na luksusowym statku wiatr nie bierze jeńców, co doskonale widać na dynamicznych ujęciach. Anna Wendzikowska toczy tam prawdziwą walkę z żywiołem – podmuchy szarpią jej włosy i niebezpiecznie igrają ze skrawkami materiału na biuście.
Było o krok od pokazania zbyt wiele, ale celebrytka z klasą opanowała niesforną garderobę. Zgrabna sylwetka i rejs po Karaibach to połączenie idealne, ale czy odważyłybyście się na tak ryzykowną stylizację przy silnym wietrze?

Głębokie przemyślenia w cieniu dekoltu. Anna "zatrzymuje czas"
Podczas gdy fani z wypiekami na twarzy analizują odważne kroje kostiumu i podziwiają, jak Anna Wendzikowska Instagram zamienia w gorący katalog mody plażowej, sama zainteresowana uderza w zupełnie inne, sentymentalne tony. Okazuje się, że za tymi gorącymi kadrami kryje się głębsza myśl.
Zamiast chwalić się drinkami z palemką, gwiazda postanowiła podzielić się swoją filozofią "slow life" na środku oceanu:
Dzień na statku... To metafora takich momentów, kiedy niby nie dzieje się nic, a dzieje się wszystko - bez natłoku bodźców, doświadczeń, oglądania, próbowania, zwiedzania. Można zatrzymać się w "tu i teraz". Moje ulubione zajęcie na rejsie? Siedzenie na balkonie albo leżaku i gapienie się na horyzont, słuchanie szumu wody.
Trzeba przyznać, że "gapienie się na horyzont" w tak luksusowych warunkach i tak skąpym stroju brzmi jak plan doskonały. Zazdrościcie jej tych widoków?